Buduje pierwszy teatr posiadający aparaturę do efektów specjalnych. Po zwycięstwie katolików w Rio de Janeiro powstała druga fundacja tego miasta o nazwie "São Sebastiao do Rio de Janeiro". W latach 1567-1578 Anchieta pracował jako przeor domu São Vicente, rektor w tej osadzie oraz w São Paulo i Santos e Guarulhos.
Nasza brytyjska korespondentka Jenny Southan podpowiada, co warto zobaczyć w Rio – mieście, które było współgospodarzem minionych mistrzostw świata w piłce 13 lipca oczy całego świata wpatrzone były Brazylię, a miasta w których odbywał się Mundial opanowali kibice. Dlatego do Rio warto więc wybrać się teraz, po zakończeniu turnieju – unikniemy tłoku i astronomicznych cen. Jedną z wizytówek miasta jest stadion Maracana na 73,5 tys. widzów. Jednak Rio to nie tylko futbol, ale również szereg innych atrakcji i miejsc, które warto zobaczyć w tej fascynującej IpanemaTrudno wyobrazić sobie wypad do Rio bez zwiedzenia jednej z tutejszych plaż, które w ciągu dnia są miejscem spotkań towarzyskich Carioca – rodowitych mieszkańców miasta. Można wybrać się na plażę Leblon lub słynną Copacabanę, ale obecnie najpopularniejsza jest Ipanema. W niedzielę droga biegnąca wzdłuż brzegu jest zamknięta dla ruchu, dzięki czemu amatorzy opalania mogą dotrzeć tu pieszo, rowerem lub na rolkach. Znajomi często umawiają się przy tzw. „posto”, czyli wieżyczkach ratowniczych, które rozstawione co kilkaset metrów są niczym jest zwykle zbyt wzburzony, by próbować w nim pływać – zamiast tego plażowicze oddają się innym zabawom, takim jak choćby ściganie się z falami. Na wschodnim krańcu zatoki znajduje się skalista plaża Arpoador Rock, będąca rajem dla surferów i rybaków, natomiast po jej drugiej stronie leżą góry Dois Irmaos (Dwaj Bracia). Wieżyczki przystrojone są flagami różnych krajów i stanów oraz proporczykami klubów piłkarskich, a przy każdej z nich gromadzą się inne subkultury. Na przykład Posto 8 jest ulubionym miejscem spotkań dzieciaków z faweli (slumsów), Posto 9 to terytorium gejów, natomiast Posto 10 przyciąga wielbicieli mieć przy sobie kilka brazylijskich reali, by wypożyczyć leżak i parasol. Nikt nie leży tu na ręczniku, więc lepiej zabrać koc, by nie wyjść na dziwaka. Zachód słońca na Ipanemie zapiera dech w piersiach, a po zmierzchu warto wybrać się do baru Astor (110 Avenida Vieira Souto) na cukruW XVI wieku portugalscy kupcy uprawiali w Brazylii trzcinę cukrową, a surowy cukier po ugotowaniu przelewano do stożkowych form, aby stężał. Gotowe bryłki wyciągano z form i po zawinięciu w papier były gotowe do sprzedaży. W latach 1600–1650 cukier stanowił 95 procent eksportu kraju, więc nie dziwi fakt, że najbardziej charakterystyczne wzniesienie Rio nazwano „Głowa Cukru”.Odkąd na początku XX wieku zbudowano kolej linową wiodącą na szczyt góry, stała się ona jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. Z 396–metrowego szczytu można podziwiać Atlantyk, plażę Copacabana, wieżowce w centrum oraz słynną figurę Chrystusa Odkupiciela. Widać stąd nawet samoloty lądujące na Santos linowa przewozi ok. 1360 osób na godzinę. Bilety można kupić w kasie przy Praia Vermelha. W drodze na szczyt kolejka zatrzymuje się przy 220–metrowym wzgórzu Morro da Urca. Bilety kosztują 62 reale (ok. 80 zł – rabat 10% przy zakupie przez internet na Kolejka czynna jest w godz. OdkupicielTrudno wyobrazić sobie wizytę w Rio bez wspięcia się na górę Corcovado i zrobienia zdjęcia przy słynnej figurze Chrystusa Odkupiciela (Cristo Redentor). Ten 38–metrowy posąg wykonany w latach 30. XX w., jest dobrze widoczny nawet po zmroku za sprawą niebieskiego 700–metrowe wzniesienie można wjechać samochodem lub XIX–wieczną koleją zębatą przecinającą las Tijuca. Podróż do górnej stacji trwa niecałe 20 minut. Stąd ruchomymi schodami docieramy na szczyt. Na stacji Cosme Velho nie można kupić biletów. Najlepiej rezerwować je przez internet ( – 50 reali, ok. 68 zł) . Kolejka kursuje co pół godziny od 8 do faweli“Slum tourism”, czyli zwiedzanie dzielnic biedoty to dość kontrowersyjna praktyka. Marcelo Armstrong od lat oprowadza cudzoziemców po tych miejscach, a wycieczkę można zarezerwować na jego stronie W mieście znajduje się prawie tysiąc takich dzielnic, a tylko w 40 z nich mieszczą się posterunki policji. Większość takich osiedli powstała na zboczach wysokich wzgórz, dzięki czemu rozpościerają się z nich przepiękne widoki. Wycieczka z Marcelo obejmuje dojazd samochodem terenowym do faweli Vila Canoas oraz Rocinha, gdzie zwiedzający mogą zajrzeć do typowych dla tych dzielnic domostw i sklepów, a także udać się do miejscowego centrum kulturalnego sprzedającego naczynia i torby wykonane z metalowych kółek do otwierania puszek. Można robić zdjęcia, ale bez zbliżeń. Warto również odwiedzić jazz bar i hostel Maze ( w Tavares Bastos, prowadzony przez byłego korespondenta BBC, Boba Nadkarni. Lepiej jednak wybrać się tam w większej SelaronaEscadaria Selaron to jedyne w swoim rodzaju dzieło sztuki ulicznej ciągnące się przez wzgórze Ladeira de Santa Teresa aż do ulicy Rua Joaquim Silva w dzielnicy Lapa. W 1990 roku chilijski artysta Jorge Selaron postanowił wyremontować schody nieopodal domu, układając na stopniach mozaikę w kolorach flagi brazylijskiej – niebieskim, żółtym, zielonym. Wkrótce stało się to jego pasją i postanowił odmienić także okoliczne mury. Wiele z nich ozdobił ręcznymi malowidłami z różnorodnymi przesłaniami. Jedno z najsłynniejszych brzmi: „Życie w faweli to sztuka. Nikt tu nie kradnie, nikt nic nie słyszy, nic nie ginie, a roztropni ludzie słuchają tych, którzy wydają rozkazy”.W 2013 roku Selarona znaleziono martwego na jego ukochanych schodach. Policja podejrzewa, iż dokonał aktu samospalenia, choć krążą pogłoki, że został zamordowany. Jego hołd dla narodu brazylijskiego pozostaje przykładem nadziei, pasji i Teresa i LapaWieczorem warto wybrać się do urokliwej dzielnicy Santa Teresa, położonej na szczycie wzgórza. Jeszcze w tym roku w dzielnicy znów mają pojawić się tradycyjne, żółte tramwaje bez drzwi i okien, których kursowanie zawieszono po tragicznej w skutkach katastrofie sprzed trzech Santa Teresa nie brakuje oryginalnych knajpek, takich jak choćby Bar do Mineiro ( lub Veuve Clicquot znajdująca się w hotelu Relais and Chateux ( Jeśli zgłodniejemy, koniecznie zajrzyjmy do oryginalnie wyglądającej restauracji Espirito Santa (264 Rua Almirante Alexandrino; która specjalizuje się w daniach kuchni amazońskiej. Można więc delektować się tutaj takimi specjałami jak moqueca (potrawka z duszonych ryb), filet z pacu (ryba spokrewniona z piranią), serca palmy, smażone rajskie banany oraz krewetki marynowane w cachaça (brazylijskiej brandy z trzciny cukrowej).Po posiłku możemy dojść Schodami Selarona do dzielnicy Lapa, choć wieczorem lepiej wybrać się tam taksówką. W weekendy Lapa tętni życiem. Dźwięki samby, forró i choro rozbrzmiewają z przepełnionych tłumami klubów nocnych, a ich goście pełni są pasji i energii przez całą noc. Jedną z lepszych knajpek jest tu Carioca da Gema (79 Avenue Mem de Sa, serwująca niebezpiecznie mocne caipirinhas, w których skład wchodzą cachaça, limonka, cukier i lód.
| Асоδиβе бኪη с | Охуμα እዷቿятуг океճ |
|---|---|
| Би ехո | Фըхενити օሩቆслосизе |
| Фибувсы ро юቨе | Աдрէ еջεκէηиφ |
| Кሕпижቇгупс оቦθхեкре θշիδиз | Авсяψալեν էξ ዥθбаናէтυв |
| Сайеዳ ኺнሼчоሒ щ | Эչиኯийих ղоσեсыρቬмጢ ուфоραዞօд |
| Ваዷул улаку ጢፂр | Шևтвεኙ ηач юጨераβа |
26.11.2023 Top 10 Rio de Janeiro Sehenswürdigkeiten: Hier finden Sie 1.401.818 Bewertungen und Fotos von Reisenden über 2.648 Sehenswürdigkeiten, Touren und Ausflüge - alle Rio de Janeiro Aktivitäten auf einen Blick.
2/23 Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze fot. Mariusz Kapala / Gazeta LubuskaPoprzednieNastępne Od 2010 r. w Świebodzinie w Lubuskiem stoi niezwykła rzeźba – mierzący aż 36 m posąg Chrystusa Króla Wszechświata. Posąg wzorowany jest na słynnej statule z Rio de Janeiro, ale jest od niej wyższy aż o 6 m, choć nie tak efektownie zlokalizowany – nie stoi na skale nad miastem, lecz na kopcu wśród pól. Zobacz równieżPolecamy
Nasze najbardziej polecane Rio de Janeiro Życie nocne i bary. 1. Rio de Janeiro: indeksowanie pubów w Lapa. Odkryj nocne życie Lapy podczas spaceru po pubach w tej tętniącej życiem, artystycznej dzielnicy. Lapa jest znana jako jedna z najbardziej kariokowych części Rio de Janeiro i jest pełna tradycyjnych barów, kręgów samby
Gdzie spać w Rio de Janeiro? Wybór jest tak duży, że od szukania głowa pęka. Wiem coś o tym, bo nad wyborem noclegów w Brazylii siedziałam kilka dobrych tygodni. Żeby było czysto, w miarę blisko do atrakcji, bezpiecznie i żeby karuluchów nie było… Przewertowałam chyba cały internet szukając miejsc uniwersalnych, które odpowiadałyby każdemu. Ponadto co drugi dzień zmienialiśmy nocleg, żeby spać w kilku różnych miejscach – w pensjonatach, hostelach, hotelach – i potem móc Was pokazać różnorodne opcje. Nie będę tu wymieniać klasyków typu Ibis czy Radisson, bo te każdy zna i może sobie wygooglować. Wybór, ceny, rezerwacje | Gdzie spać w Rio de Janeiro? Planując wyjazd do Brazylii byliśmy zaskoczeni liczbą hoteli w Rio de Janeiro oraz faktem, że w mieście można upolować naprawdę porządne pokoje w kilkugwiazdkowych hotelach za stosunkowo niewysoką cenę. Wybór jest ogromny, rozpiętość cenowa również. Zwykle ceny w najtańszych obiektach zaczynają się od 30 zł za noc dla jednej osoby, a kończą się na pułapie wielotysięcznym. Oczywiście te najtańsze noclegi za 30, 40 zł za noc pozostawiają wiele do życzenia – najczęściej są to bardzo skromne, nieraz kiepsko oceniane pokoje w nieszczególnie ciekawych dzielnicach miasta. Bardziej sensowne pokoje zaczynają się mniej więcej od 50 zł od osoby w górę i od oceny na Bookingu wynoszącej minimum 7 punktów. Na noclegi z niższą oceną nie ma co nawet patrzeć. Naturalnie ceny rosną w czasie karnawału. Przekrój noclegów w Rio de Janeiro jest ogromny – od prostych hosteli, przez mieszkania na Airbnb i eleganckie pensjonaty, po ekskluzywne hotele nad brzegiem oceanu – jest w czym wybierać. Rezerwacji można dokonać na stronie Agoda, Airbnb, Hostelworld, a niekiedy i na oficjalnych stronach poszczególnych obiektów. Bezpieczne dzielnice | Gdzie spać w Rio de Janeiro? W Rio de Janeiro bardzo istotna jest kwestia bezpieczeństwa i noclegu w odpowiedniej lokalizacji. W jakich dzielnicach spać, a których unikać? Które obszary to niebezpieczne fawele, a które to spacyfikowane fawele? Czy na fawelach w ogóle warto i można spać? Generalnie przyjmuje się, że turyści powinni trzymać się Zona Sud, czyli południowej częsci miasta, a unikać części północnej, gdzie jest bardziej niebezpiecznie. Turyści najczęściej wybierają nocleg w dzielnicach takich jak Gamboa, Centro, Santa Teresa, Copacabana, Ipanema, Gloria, Botafogo, Leblon. Uznaje się, że im dalej na południe, tym bezpieczniej. Nie biorę tu pod uwagę wątku kieszonkowców, których przyciągają turyści. Nie wypowiem się także na temat noclegów w obiektach zlokalizowanych na fawelach, czyli w często niebezpiecznych dzielnicach biedy. Mamy co do tego mieszane uczucia i sporo obiekcji. Sami na coś takiego się nie zdecydowaliśmy, bo nie czulibyśmy się tam bezpiecznie. W jakiej dzielnicy szukać noclegu? | Gdzie spać w Rio de Janeiro? Artystyczna dzielnica Santa Teresa obfituje w butikowe hotele i niewielkie, klimatyczne pensjonaty. Serio, co jeden to ładniejszy. Już samo przeglądanie ich ofert to czysta przyjemność. Niestety, ceny czasem są dla nas zaporowe, ale pomarzyć można. Minus stanowi fakt, że Santa Teresa położona jest na wzgórzu, ciężko się wchodzi pod górę i jest słabo skomunikowana (np. brak metra). W dzielnicy Centro znajduje się sporo dużych, nowoczesnych hoteli w szklanych wieżowcach, które wbrew pozorom nie zawsze są drogie. Przy Copacabanie swoje siedziby mają niemal wszyscy światowi giganci – od Hiltona przez Marriotta po Ritza. Jeśli nie jesteście skrajnie ograniczeni budżetem, a chcielibyście spędzić chociaż jedną noc w takim luksusowym hotelu, to w Rio nie trudno znaleźć oferty za 200-300 zł za noc dla dwóch osób w 5-gwiazdkowych hotelach ze śniadaniem. Generalnie hotele przy plaży Ipanema i Leblon są droższe, niż przy Copacabanie. W okolicach Copacabany znajdziecie też sporo hosteli i mieszkań z Airbnb. Z kolei przy Wzgórzu Corcovodo zlokalizowane są niewielkie i klimatyczne pousady. Lapa polecana jest osobom lubiącym życie towarzyskie i imprezy. Flamengo i Botafogo są dobrze skomunikowane, spokojne, zielone i położone blisko Oceanu oraz atrakcji, w miarę centralnym punkcie miasta. Pensjonat Gerthrudes B&B | Gdzie spać w Rio de Janeiro? Dlaczego? – widoki, wystrój, wygoda, śniadanie. W sam raz dla osób szukających niewielkich, spokojnych i klimatycznych pensjonatów z duszą; także na romantyczny wyjazd we dwoje. Jeden z naszych najpiękniejszych noclegów w życiu. Obiekt prowadzony przez Niemkę, panią Gerthrudę, znajduje się na wzgórzu z pięknym widokiem na miasto, w dzielnicy Santa Teresa. Niewielki pensjonat urządzony jest ze smakiem, wygodnie i elegancko. Pokoje są komfortowe, klimatyczne. Pensjonat jest niezwykle zadbany i czysty. W każdym pokoju znajduje się szafa, klimatyzacja, stoliki, ręczniki, w niektórych biurka i inne meble, taras lub balkon. Na plus zasługują bardzo wygodne łóżka. Śniadanie to mistrzostwo świata (gofry)! Do tego basen i bar w ogrodzie. Niemal z każdego miejsca hotelu i ogrodu roztacza się cudowny widok na miasto. Rezerwacji dokonaliśmy przez stronę pensjonatu znajdziecie tutaj. Nie jest to najtańszy nocleg, bo za noc ze śniadaniem dla dwóch osób płaciliśmy 250 reali, ale naprawdę warto. Czuliśmy się tam bezpiecznie, pensjonat jest otoczony wysokim murem, a wejść do niego można tylko za pomocą kluczy lub domofonu. Okolica też przyjemna, w dzielnicy Santa Teresa znajduje się wiele fajnych barów i restauracji. Gerthrudes B&B to miejsce gościnne, klimatyczne i dość romantyczne. Mały hotel/hostel Terra Brasilis | Gdzie spać w Rio de Janeiro Dlaczego? – atmosfera, widoki z tarasu, ceny, możliwość poznania nowych osób. W sam raz dla osób, które chcą spać w miejscu z klimatem, ale niedrogim, gdzie mają szansę poznać nowe osoby przy zachowaniu prywatności. W teorii hostel, w praktyce bardziej przypomina niewielki hotelik. Terra Brasilis oferuje zarówno pokoje wielosobowe, jak i prywatne. My korzystaliśmy z prywatnego z balkonem. Obiekt ten również położony jest w dzielnicy Santa Teresa i posiada ogromny taras ze spektakularnym widokiem na dzielnicę Centro. Hostel znajduje się w starym budynku w stylu kolonialnym charakterystycznym dla tej dzielnicy, do której zamożniejsi mieszkańcy miasta uciekali przed upałem i chorobami. Pokoje są wysokie, przestronne, kolorowe, czyste i wygodne. Nieco stare, ale klimatyczne. To jeden z najbardziej oryginalnych obiektów, w jakich mieliśmy okazję spać. Jedyny minus to niewielka wspólna łazienka, mogłaby być większa i bardziej użyteczna. Ale dla takich widoków warto się poświęcić. Rezerwacji dokonaliśmy na za nocleg dla dwóch osób w pokoju prywatnym płaciliśmy 99 reali. Hotel Atlantico Prime | Gdzie spać w Rio de Janeiro? Dlaczego? – lokalizacja, standard, wygoda, dobry stosunek jakości do ceny, dobre śniadanie. W sam raz dla szukających typowych hoteli, w których o nic nie trzeba się martwić, wygody i jakości w przystępnych cenach. Typowy duży i nowoczesny hotel czterogwiazdkowy na granicy dzielnicy Centro i Lapa, zlokalizowany w szklanym wieżowcu blisko schodów Escadaria Selaron, akweduktu i katedry. Wygodne, eleganckie i w pełni wyposażone pokoje, spora przestrzeń, ciekawy wystrój, całodobowa recepcja, bogate śniadania i niezła restauracja, sale fitness, widoki z okien z apartamentów położonych wyżej – czyli jednym słowem wysoki standard w przyzwoitej cenie. Plus za bardzo wygodne łóżka, sejf w pokojach i całodobową obsługę. Czyste pokoje. Wszędzie blisko, z wszystkimi dogadamy się po angielsku, czysto, bezpiecznie i spokojnie. rezerwacja przez Booking. W sam raz dla szukających komfortu, spokoju i jakości. Hostel Solar Beach Copacabana | Gdzie spać w Rio de Janeiro? Dlaczego? – lokalizacja, ceny, możliwość zawarcia nowych znajomości. W sam dla niskobudżetowych podróżników, lubiących miejsca tętniące życiem i poznawanie nowych osób. Chociaż przy słynnej plaży znajduje się mnóstwo ekskluzywnych hoteli, to zdecydowaliśmy się na bardziej imprezowy wariant, czyli Solar Hostel. Nie mogliśmy trafić lepiej, bo w tym czasie w Ameryce Południowej rozgrywał się finał Copa America, w którym zwyciężyła właście Brazylia. W Rio nastąpił szał, imprezy trwały do samego rana – także w hostelu. A sam hostel jak to hostel. Prosty, zwyczajny, ze współną łazienką, bez jakiegoś większego szału – w sumie nieczym się nie wyróżniał, ale też nie ma się do czego przyczepić. Na plus zasługuje fajna lokalizacja (ulica dalej od Copacabany), ładna fasada, niskie ceny i jak zwykle to w hostelach bywa – możliwość nawiązywania nowych znajomości. Za jedną noc dla dwóch osób płaciliśmy 110 reali. Rezerwacja również przez I jeszcze kilka… … w których nie zdążyliśmy nocować ze względu na brak czasu, wolnych miejsc lub ograniczonego budżetu. Santa Teresa Hotel RJ – MGallery oraz Mama Shelter – rewelacyjne, kameralne butikowe hotele w dzielnicy Santa Teresa. Genialny design, klimat, widoki, świetne restauracje, hamaki, przestrzeń wypoczynkowa, ogrody, baseny, tarasy, SPA i… wysokie ceny, za wysokie jak dla nas na ten moment. Mogłabym w tym dwóch miejscach mieszkać do końca życia, jesteśmy zakochani w tych wnętrzach. Ale może ktoś z Was skorzysta 🙂 Casa 48 Guesthouse – bardzo fajny hostel (także z pokojami prywatnymi), którego głównym atutem są widoki, taras, basen i hamaki. Zdaje się być świetnym miejscem do wychillowania. Bardzo chcieliśmy tam spać, ale ciężko trafić wolny pokój, mają spore obłożenie – dlatego warto rezerwować z wyprzedzeniem. W cenę wliczone śniadanie. Selina Lapa – trzygwiazdkowy hotel w dzielnicy Lapa. Mega klimatyczne, przestronne wnętrza pełne ludzi. Bardzo ciekawy wystrój, połączenie nowoczesności ze stylem kolonialnym, duże i wygodne pokoje, fajna restauracja, śniadania, świetne widoki z tarasu, różne ciekawe wydarzenia, np. koncerty muzyki na żywo, wspólna joga, wieczory filmowe, warsztaty czy wieczorne tańce na tarasie. Fajne miejsce do zawierania nowych znajomości, idealne dla podróżujących solo. Teraz już wiecie gdzie spać w Rio de Janeiro 😉 Udanego pobytu, Magda A jeśli szukacie innych informacji na temat Rio de Janeiro, zajrzyjcie do naszych artykułów tutaj i tutaj.Brave New World Tour. (2000-2002) Give Me Ed 'Til I'm Dead Tour. ( 2003 ) The Brave New World Tour to trasa koncertowa grupy Iron Maiden, która rozpoczęła się 2 czerwca 2000 r., zaś zakończyła ostatecznie 21 marca 2002 roku. Tournee promowało album Brave New World wydany 29 maja 2000 r. Etap europejski nosił nazwę "Metal 2000" iWaldemar Gabis: Niektórzy polscy sportowcy po przyjeździe do Rio narzekali na zastane tam warunki. Są powody do narzekania? Tomasz Jabłoński: - Nie wiem, jak innym, ale mi w wiosce olimpijskiej bardzo się podoba. Jest bardzo duża, więc jest sobie gdzie naprawdę pochodzić i spędzić miło czas. W pokojach jest schludnie, może nie ma luksusów, ale wszystko potrzebne do przeżycia jest. I to jest najważniejsze. Fajnie, że wszyscy Polacy są w jednym wieżowcu i to tworzy fajny klimat. Podczas poprzednich igrzysk olimpijskich, w Londynie (2012) czy Pekinie (2008) niektórzy sportowcy narzekali na jedzenie. - Nie ma powodów do narzekania. Jedzenie jest bardzo zróżnicowane, bo na stołówce są stanowiska z różnymi kuchniami świata, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jak przebiega życie w wiosce olimpijskiej? - Spokojnie. Wydaje mi się, że każdy jest skoncentrowany na swoim starcie i wszyscy, tak jak ja, przygotowują się do niego. Życie tutaj polega głownie na treningu i jedzeniu, chociaż wiadomo, ze każdy potrzebuje trochę wytchnienia. Co wtedy robicie? - Niektórzy jeżdżą na rowerach, inni grają na boisku w piłkę czy siatkówkę, jeszcze inni grają na konsolach. A zwiedzanie? Był Pan na mieście? - Nie było czasu, bo trenuję dwa razy dziennie. Chociaż w środę (3 sierpnia - red.) miałem dzień regeneracji, więc wybraliśmy się całym teamem na małą wycieczkę i w końcu udało się zobaczyć, jak tutaj wygląda prawdziwe życie. Przy okazji trochę odreagowałem, przewietrzyłem głowę od stresu związanego ze startem. Pierwszą walkę będzie Pan miał dopiero w piątek, 12 sierpnia. Jak przebiegają przygotowania? - Dobrze. Wykonuje cały plan swojego motorycznego trenera Piotra Kowalczyka, a tu na miejscu trenuję ze swoim prezeso-trenerem Markiem Chrobakiem. Czuwają więc nade mną ludzie, którzy znają mnie od wielu lat i wiedzą, co najbardziej mi teraz się przyda i to nie tylko pod względem fizycznym. Ta myśl bardzo mnie uspokaja. W czwartek, 4 sierpnia, odbyło się losowanie. Jak wypadło? - Nie mam co narzekać, bo nie trafiłem od razu na kogoś z rozstawienia (najwyżej notowani pięściarze – red.), ale wiedziałem już jednego z rywali i wiem na pewno, że nie będzie łatwo. Kliknij, aby powiększyć {id77202} W końcu to igrzyska olimpijskie, nie ma łatwych rywali. - No właśnie. Nie spodziewałem się tutaj żadnej łatwej walki i jestem na to przygotowany. Liczę, że uda mi się zwyciężyć. Do pierwszego pojedynku pozostało jeszcze trochę czasu. Nad czym pracujecie podczas treningów? - Pracujemy nad szybkością, mocą i celnością uderzeń. Forma jest? - Wydaje mi się, że wszystko jest ok, ale tak naprawdę, to ring dopiero pokaże, w jakiej jestem dyspozycji. Jestem dobrej myśli. Nie odczuwa Pan żadnych dolegliwości? - Nic poważnego, co by mnie ograniczało, mi nie dokucza. Nie ma więc na co narzekać. Na co Pan liczy podczas olimpijskiego występu? - Marzę o złocie i to mnie w pełni zadowoli. Czytaj także: Pieniądze, sława i... emerytura. O co walczy dziewięcioro gdańskich sportowców w Rio de Janeiro? Znajdź najlepsze atrakcje i wycieczki 2023 roku w miejscu Rio de Janeiro. Mamy wszystkie potrzebne Ci informacje – zarówno dotyczące ceny i terminu, jak i opcji wstępu bez kolejki oraz możliwości korzystania z biletów mobilnych. Twój następny cel – Brazylia – już na Ciebie czeka. Wykorzystaj w pełni swój pobyt.
Przedmieścia Rio nie nastrajają optymistycznie. Kontrasty miasta przywitały nas już u jego progu – nad dwupasmową drogą prowadzącą z lotniska do centrum pochylają się zniszczone, smutne baraki. Nie te znane z kolorowych zdjęć, turystyczne spacyfikowane fawele na zielonych wzgórzach, ale smutne slumsy ukrywające za fasadami skrajne ubóstwo. W mieście witają nas ciągnące się po horyzont dzielnice biedy, z których bije zapomnienie. Ku naszemu zdziwieniu za kilka kilometrów wjeżdżamy w zupełnie inny świat. Jesteśmy na tańczącej w słońcu wesołej Copacabanie, gdzie myśli o biedzie wydają się tylko odległym wspomnieniem, a wszystko oprócz zabawy nagle traci na znaczeniu. Oszołomieni niezwykłą różnorodnością lasów atlantyckich pijemy aromatyczną kawę i naśladujemy joie de vivre wszystkich cariocas, bo w tym momencie życie to tylko dwie rzeczy: plaża i zabawa! Prawdziwi cariocas swoją przynależność i przywiązanie do miasta dumnie wyrażają tatuażami „Rio de Janeiro carioca” (częsty widok na męskim opalonym przedramieniu), a najlepiej odnajdują się w muzyce, sporcie, tańcu, zabawie i seksie. W Ciudad Maravillosa muzyka rozbrzmiewa wszędzie: w barach przy plaży, na skwerach na Lapie i z otwartych okien kolorowych domów. Mieszanka europejskich i afrykańskich rytmów, czyli samba i bossa nova, docierają do ucha z każdej strony. Chciałam napisać, że to tętniące życiem miasto to perła w koronie najpiękniejszych miejsc na ziemi. Ale zdecydowanie nie jest jedną perłą z wielu – jest prawdziwą królową! Opadające leniwie na wzgórzach fawele i otoczone tropikalnymi lasami wieżowce wyglądają, jakby dziecko wetknęło kilka prostokątnych patyków w środek kałuży w lesie i czekało, aż się przewrócą. Nie wiem, jaki jest sekret brazylijskiego szczęśliwego życia, ale wiem, że chociaż większość z nich nie ma łatwo, to bije z nich najczystsza radość i witalność, których absolutnym ukoronowaniem jest karnawał – ekplozja brazylijskości, esencja zabawy i radości w Cudownym Mieście. Chciałabym wam pokazać najfajniejsze miejsca w mieście, i chociaż Ciudad Maravillosa ma do zaoferowania o wiele więcej, to ten mini przewodnik może was poprowadzić przez miejsca, które trzeba zobaczyć, żeby poczuć klimat i duszę niezwykłego miasta. W drugiej części wpisu zamieściłam kilka praktycznych porad, które mogą pomóc zwłaszcza tym, którzy odwiedzają Rio po raz pierwszy. Czego nie można pominąć będąc w stolicy zabawy, caipirinhi i samby? Copacabana Podziwianie dzieła sztuki, jakim jest to miasto, koniecznie trzeba zacząć od najbardziej znanej i tętniącej życiem plaży świata, a tym samym od obowiązkowego punktu każdej wizyty w Rio. Stojąc przy Avenida Atlantica odwracając głowę w lewo zobaczycie mieniące się w słońcu wagoniki na Górze Cukru, a w prawo – zielone Wzgórze Dwóch Braci, na którego zboczu rozciąga się fawela Vidigal. Na legendarnej Copacabanie zwykle plażują cariocas, ale jest też sporo turystów i panuje większy luz i swoboda, niż na Ipanemie i Leblon, gdzie jest drożej i bardziej szykownie. Najlepiej spędzić tu błogo i beztrosko czas, wylegując się w słońcu i pijąc wodę ze świeżego kokosa, którą sprzedają tu na każdym kroku (koszt ok. 4-5 zł). Uwaga: opalanie topless jest prawnie zabronione, można dostać mandat! Zachód słońca na Praia do Arpoador Zachód słońca na Praia do Arpoador – skałkach między imprezową Copacabaną, a prześliczną Ipanemą. Kupcie drinka od sprzedawcy plażowego, usiądźcie wygodnie na skałach wyłaniających się z morza i zanurzcie się w magicznej chwili. Wieczory na plaży są romantyczne i na pewno warte zachodu, ale trzeba uważać na łepków, którzy chętnie ukradną wam telefony (chętnie też użyją w tym celu noża). Najlepiej nie siedzieć samemu na plaży późno w nocy, a jeśli już, to w miejscach, gdzie jest więcej ludzi. dzielnice Santa Teresa i Lapa To tu bije serce miasta. Santa Teresa to stara dzielnica kolonialna pełna dziewiętnastowiecznych rezydencji, a obie położone obok siebie części miasta mają niepowtarzalny klimat dzięki zamieszkującej je bohemie artystycznej. Najlepiej spacer zacząć od wąskich stromych uliczek Santa Teresy pełnych kolorowych domków – budynki tworzą tu żywe muzeum architektury kolonialnej! Zdecydowanie warto zobaczyć Parque das Ruinas – dawny dom Laurindy Santos, brazylijskiej mecenas sztuki z XIX wieku, w willi której spotykała się cała śmietanka towarzyska ówczesnego miasta. Wejście do ruin jest darmowe, a w ładną pogodę można podziwiać panoramę całego miasta. Kolejnym punktem obowiązkowym jest przejazd słynnym żółtym tramwajem, który przejeżdża przez akwedukt Carioca i pozwala podczas jazdy zobaczyć całą malowniczą dzielnicę. Po wykolejeniu i wypadku w 2011 roku tramwaj przez kilka lat nie jeździł, ale po ulepszeniu i renowacji znowu stanowi główną atrakcję turystyczną dzielnicy. Po zejściu słynnymi kolorowymi schodami Escadaria Selaron pod wiadukt i na słynną imprezową Lapę najlepiej przejść uliczkami aż do placu Pedra do Sal i tam poszukać ochłody w cieniu parasola jednego z barów popijając zimne lokalne piwo lub caipirinhę ze świeżą marakują (którą robią też miejscowi sprzedawcy – około 5 zł za wielki kubek słodkiej caipirinhi). Jeśli dopisze wam szczęście, możecie załapać się na uliczną imprezę i tańczyć sambę przy akompaniamencie radosnych mieszkańców i lokalnych instrumentów. Jeśli dźwięki bębnów was zmęczą to należy udać się do hotelu, bo w tej dzielnicy zza każdego rogu dobiega do uszu samba i forro, wszystkie bary pulsują muzyką, a ludzie wylegają z nich, żeby tańczyć pod gołym niebem. Tu ulica bawi się najlepiej. Dziewiętnastowieczne wille Santa Teresy są w dużym stopniu zniszczone i zaniedbane, ale mimo to dzielnica przeżywa prawdziwy renesans. Miłym zaskoczeniem był zupełny brak sklepików z pamiątkami – zamiast tego są małe sklepy prowadzone przez właścicieli (głównie właścicielki) z przepięknym rękodziełem – można kupić boho sukienki, skórzane i wiklinowe torebki, ręcznie robioną biżuterię z motywami afrykańskimi. Oprócz bycia centrum imprezowo – tanecznym, w obu tych dzielnicach czuć klimat bohemy artystycznej i dawnego miasta. Wzgórze Morro Dois Irmaos Wzgórze Morro Dois Irmaos (dwóch braci) nad fawelą Vidigal to bajeczna góra pomiędzy Leblon (najbardziej elegancką i najdroższą plażą), a fawelą Rochina (jedną z najbiedniejszych dzielnic Rio) i jednocześnie najlepszy punkt widokowy miasta, zdecydowanie warty godzinnej wspinaczki przez gęsty las. Żeby zobaczyć najpiękniejszą i najmniej turystyczną panoramę miasta należy najpierw dojechać autobusem do przystanku Vidigal. To cicha i spokojna fawela, i już od bardzo dawna nie ma tutaj filmowych starć z policją, należy jednak uważać i nawet z czystej przyzwoitości nie świecić najnowszym iphonem i złotą biżuterią. Stamtąd są trzy opcje wyjazdu do góry dzielnicy: 1. wyjazd z którymś z panów na motorach, którzy zarabiają na podwózce turystów; 2. wyjazd mini-busikiem z miejscowymi; 3. wyjazd z oficjalnym przewodnikiem-mieszkańcem. Gdy już jesteście na górze, w wąskich uliczkach samemu łatwo jest zabłądzić, ale dzieciaki około 12-13 lat chętnie za niewielką opłatą zaprowadzą was prawie na sam szczyt góry. Ważne, by nie traktować faweli jako atrakcji, zoo, lub disneylandu biedy i nie robić zdjęć mieszkańcom. Można kupić coś w lokalnym barze (podobno świetny widok jest z baru Alto Vidigal, niestety nie zdążyliśmy tam zajrzeć tym razem!), zapłacić młodym i w ten sposób wesprzeć lokalną społeczność i pomóc konkretnej osobie. Nie należy też zakładać drogiej biżuterii i świecić najnowszym telefonem – nawet jeśli nikt was nie okradnie, to zwyczajnie po ludzku przykre jest obnoszenie się z bogactwem wśród ludzi, którzy nie mają nic. Z samej góry rozciąga się przepiękny widok na całe miasto i ocean. Fawela Santa Marta Wycieczka dla odważniejszych (brakuje policji i nie jest aż tak przyjemnie, jak na wzgórzu nad Vidigal) To tutaj M. Jackson kręcił fragmenty swojego teledysku do They Don’t Care About Us, w związku z czym do dziś pozostały tam kolorowe murale i podobizna samego artysty. Pamiątką po tym zrywie popularnościowym są kolorowe domy pomalowane przed kilku laty przez miejscowych aktywistów. Tęczowe domki są niestety tylko wycinkiem surowej, szarej rzeczywistości dzielnicy biedy. Można wyjść dla pięknego widoku miasta, jaki roztacza się z samej góry (nas oprowadził miły mieszkaniec dzielnicy i pokazał najfajniejsze miejsca). Zdecydowanie warto! Centrum Warto poświęcić jedną lub dwie godziny na spacer po ulicach centrum miasta i zobaczyć Theatro Municipal (teatr miejski), Plac 11 Listopada i ciekawy budynek Muzeum Jutra (Museu do Amanha). Poza tymi miejscami samo centrum miasta jest dość młode i nie robi dużego wrażenia. Szkoła Sztuk Wizualnych Parque Lage W przeciwieństwie do centrum miasta, ogromne wrażenie na wszystkich odwiedzających robi piękny zabytkowy budynek prestiżowej Szkoły Sztuk Wizualnych Parque Lage (Escola de Artes Visuais do Parque Lage) w niewielkim parku położonym tuż obok ogrodu botanicznego – zielonej dżungli w samym sercu metropolii. Patrząc na Akademię z przodu można dostrzec wyrastającego na skale Jezusa, który góruje nad parkiem na zamglonej skale i usiąść w znajdującej się tam kawiarni. Ten nieziemski widok uzupełniają wesołe małpki (marmozety) biegające wolno wokół odwiedzających. Wychodząc z tej mini-dżungli warto zajrzeć do ogrodu botanicznego (wstęp ok. 15zł). Góra Cukru Pão de Açúcar, czyli kolejka linowa na wzgórze o tej samej nazwie to obowiązkowy punkt pierwszej wizyty w mieście. Niewielkie wagoniki zabierają turystów na charakterystyczną górę od 1913 roku. Koszt to 99 zł (110 jeśli nie płacicie w automacie, tylko w kasie) – trzy lata temu podczas naszej pierwszej wizyty było o wiele taniej, kolejka kosztowała wtedy jakieś 70 zł. Warto w ładny dzień wybrać się na zachód słońca, bo widok na drapacze chmur wciśnięte w gęsty las robi oszałamiające wrażenie. Można wybrać też trasę wspinaczkową (jest ich bardzo dużo). Zdecydowanie o wiele bardziej wartościowa atrakcja (w ładną pogodę w stu procentach warta swojej ceny), w przeciwieństwie do Jezusa, na którego nie warto wyjeżdżać z powodu dzikich tłumów przeciskających się i walczących łokciami o jak najlepsze zdjęcie (można wyjść na nogach, ale to też opcja dla miłośników wspinaczki). Na Górze Cukru w przeciwieństwie do Jezusa na Górze Corcovado nie ma dzikich tłumów (nawet w sezonie!), dzięki czemu nie traci się przyjemności z podziwiania porośniętych bujną roślinnością szczytów i kołyszących się w zatoce łódek. Jezioro Lagoa Rodrigo de Freitas Rozciągająca się między Ipanemą a ogrodem botanicznym laguna najpiękniej wygląda o zachodzie słońca, kiedy odbicia wieżowców mienią się na złoto w tafli czystej wody. Miejsca, których jeszcze nie zdążyłam odwiedzić, ale zrobię to (i opiszę!) następnym razem: Barra – turystyczna, ale piękna i zielona dzielnica spory kawałek od centrum Bar 180 Alto Vidigal – na wzgórzu w dzielnicy Vidigal ze wspaniałym widokiem Confeitaria Colombo– kawiarnia działająca w Rio od 1894, niemy świadek dawnej belle epoque i luksusowego życia. Marzy mi się kawa w jej przepięknym wnętrzu Plaża Botafogo – niezwykła plaża nad zatoką Botafogo odgrodzona od oceanu półwyspem, z którego na plażowiczów zerka monumentalna Głowa Cukru Kilka przydatnych informacji praktycznych Noclegi Najlepszą opcją (budżetową) jest Airbnb – można wynająć piękne mieszkanie przy samej Copacabanie lub na Santa Teresie za połowę ceny pokoju w hotelu. Jeśli ktoś podróżuje sam lub z plecakiem to Rio jest pełne świetnych hosteli, gdzie można poznać ludzi z całego świata. Na Santa Teresie i przy Copie, gdzie spaliśmy na Airbnb (na Santa Teresie w przepięknym mieszkaniu!) nie jest drogo, natomiast na Ipanemie lub przy Leblon nieco drożej i bardziej szykownie (ale nie aż tak jak w Copacabana Palace!) Komunikacja My poruszaliśmy się praktycznie wszędzie Uberem, bo jest śmiesznie tani (o wiele tańszy niż w Polsce – przejazd 5-10 km to często 10-15 zł jeśli nie ma akurat wyższych cen), poza tym autobusy i metro są dobrze oznakowane i też łatwo się nimi poruszać. Przejazd metrem lub autobusem to ok. 4 zł, a więc czasem bardziej opłacało nam się wziąć Ubera niż jechać autobusem! Jeśli jednak chcecie poczuć się jak miejscowi, kartę do metra można kupić w automacie na każdej stacji i doładować. Karta SIM i Internet Kupienie karty SIM to dobry pomysł, jeśli ktoś zostaje w mieście na minimum tydzień. Kartę z brazylijskim numerem telefonu można kupić w salonie sieci za 10 zł (np. Oi) – by to zrobić należy mieć przy sobie paszport. Kartę możecie doładować … w aptece. Po doładowaniu za 20 reali (ok. 20 zł) dostaniecie 2GB Internetu mobilnego. Wifi w Brazylii w większości miast, w tym w Rio, działa wszędzie – w sklepach, knajpach, kawiarniach i hostelach. Bezpieczeństwo, czyli jak nie dać się okraść? Brazylia już od wielu lat uchodzi za dosyć niebezpieczny kraj, ale nie dajmy się zwariować – w większości dużych, turystycznych miast, jak Nowy Jork, Barcelona, Londyn, czy Paryż, trzeba uważać w metrze i nie kusić kieszonkowców. Przy zachowaniu minimum zdrowego rozsądku i ostrożności (nie polecam na przykład po kilku caipirinhach siedzieć w nocy na pustej plaży) powinniście uniknąć zagrożeń. Oczywiście warto mieć ubezpieczenie, które pokrywa straty w przypadku kradzieży lub rabunku. W ciemnych uliczkach dobrze też schować telefon i kartę/pieniądze do saszetki pod ubraniem lub do kieszeni. Ceny Rio de Janeiro jest stosunkowo drogie. Ceny są porównywalne do tych w Polsce, w miejscach turystycznych jest oczywiście drożej. Zdarza się, że jedzenie w knajpach jest tańsze niż to w sklepie spożywczym. Zdecydowanie drogie są produkty importowane z innych krajów (paczka malin 30 zł, czekolada Milka 20 zł), ale świeże owoce brazylijskie są pyszne, słodkie i nie takie drogie! Można spotkać sklepy z ciuchami boho, ręcznie robionymi torebkami i skórzanymi dodatkami, w których ceny są porównywalne do tych w Polsce, a rzeczy są piękne, oryginalne i nietuzinkowe. Śliczne sukienki z motywami afrykańskimi, bransoletki z muszelkami i plecione torby w kwiaty to tylko niektóre cuda, jakie możecie upolować w sklepach przy Copacabanie, Ipanemie lub na Santa Teresie. W butikach ceny są nieco wyższe niż na bazarkach, ale można znaleźć prawdziwe perełki. Jeśli udacie się spacerkiem od Copacabany w stronę Ipanemy wzdłuż plaży znajdziecie ulicznych sprzedawców wystawiających swoje rękodzieło -najpiękniejsze bransoletki, naszyjniki i torebki! Uwaga: dolary można wymienić tylko w kilku kantorach przy Copacabanie. Revolut działa wszędzie pod warunkiem, że macie kartę Mastercard – Visę odrzucało wielokrotnie w sklepach, gdzie Mastercard przechodził. Uwaga też na bankomaty, bo w niektórych (nawet pomimo używania karty Revolut) jest pobierana wysoka prowizja od wypłaty, niezależna od kwoty: 24 zł. Kartą można płacić w większości miejsc, zazwyczaj też na ulicznych straganach. Ciekawostką jest też to, że kilka lat temu wycofano z obiegu monety o nominale 1 centa, dlatego dziś możecie zdziwić się, gdy sprzedawca zamiast 2 lub 3 centów wyda wam… 0. Jedzenie Brazylijska kuchnia nie należy do moich ulubionych, ale nadrabia świeżymi owocami i sokami, bułeczkami smażonymi na głębokim tłuszczu i wodą ze świeżego orzecha kokosowego sprzedawaną na plaży i na ulicach miasta. Kuchnia brazylijska opiera się na ryżu i fasoli, które podaje się niemal do każdego dania i na mięsie, które jest absolutnie we wszystkim i wszędzie. Brazylijczycy kochają mięso w każdej postaci. O ile w innych regionach Brazylii, np. w Salvadorze, kuchnia jest dosyć oryginalna, jednolita i charakterystyczna, o tyle smak Rio jest melanżem wszystkiego, co kiedykolwiek tu wymyślono i przywieziono. Na pewno warto spróbować feijoady, czyli gulaszu z mięsa, kiełbasy, fasoli, manioku, warzyw i wszystkiego, na co akurat ochotę miał kucharz, a także churrasco, czyli mięsa z rusztu. Na ulicach są tysiące barów, straganów i stoisk, gdzie można wypić suco – czyli sok ze świeżo wyciskanych owoców, na ulicznych stoiskach i w małych kawiarniach można też kupić słodkie bułeczki z serem lub szynką i kuleczki z nadzieniem (bolinhos) – zwykle mięsnym. Smażone na głębokim tłuszczu kulki z nadzieniem i soki można kupić wszędzie, dlatego nie podaję adresów, ponieważ było ich zbyt wiele. Na każdej ulicy w każdej dzielnicy znajdziecie miliony kawiarenek serwujących jedzenie. Polecam też pójść na obiad do restauracji z jedzeniem na kilogramy (np. KiloMania), gdzie jest świeżo, smacznie i stołują się sami lokalsi. Warto też spróbować mrożonego acai, gravioli i oryginalnych smaków lodów – np. acai, tapioki lub serowych. Owoce morza w Rio są pyszne, ale dosyć drogie (w przeciwieństwie do Salvadoru, gdzie ogroooomny talerz świeżych krewetek na czosnku można dostać za 30 zł). Nawet jeśli ktoś nie je mięsa, ani nie przepada za kilogramami węglowodanów (tutaj tradycyjnie do każdego posiłku dostaje się ryż, frytki i często też ziemniaki) to na pewno znajdzie w świeżej i soczystej kuchni Rio coś dla siebie. Dajcie znać, czy byliście w Rio, czy może jest ono na waszej liście marzeń? 🙂
Zwiedzanie Rio de Janeiro – chyba nikt nie ma wątpliwości, że Rio to miasto ikona. Ta nieokiełznane metropolia może przyprawić o zawrót głowy. Jak to wszystko ogarnąć? Gdzie szukać noclegów? Czy jest bezpiecznie? Jak kupić tanie bilety? Co zobaczyć? Jak się poruszać? Tutaj znajdziecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania! Z nami zwiedznie Rio de Janeiro będzie łatwe i przyjemne. RIO DE JANEIRO NA WŁASNĄ RĘKĘ Jak dolecieć ? | Zwiedzanie Rio de Janeiro Polska nie posiada stałego bezpośredniego połączenia z Brazylią. W poprzednich sezonach LOT we współpracy z biurem podróży Rainbow oferował połączenia czarterowe do RJ, jednak na ten moment zniknęły one z systemu. Warto jednak przed sezonem zimowym sprawdzić czy ta trasa nie wróciła do systemu przewoźnika. Warto też sprawdzać połączenia z Brukseli, Amsterdamu, Paryża, Londynu, Oslo, Frankfurtu, Madrytu i Berlina oraz takich przewoźników, jak Lufthansa, Norwegian, KLM, AirFrance, Iberia, TAP, British Airways, Alitalia. Ile kosztuje bilet? | Zwiedzanie Rio de Janeiro Generalnie loty do Ameryki Południowej do najtańszych nie należą i jeśli nie trafi się na promocję, to ceny często oscylują między 3000 a 4000 zł, rzadziej między 2000 a 3000 zł. Jeśli chodzi o wybór lotniska, to zazwyczaj najtaniej wychodzą loty do Sao Paulo i Rio de Janeiro. Bilety do tych miast można znaleźć za około 2000-3000 zł. Zdarzają się promocje (np. w 2019 roku), kiedy to loty z europejskich stolic w Rio w dwie strony kosztowały 1300-1600 zł (najczęściej są to loty z przesiadkami). Nam udało się kupić bilety na przelot Lufthansą za 2100 zł w dwie strony z Brukseli z przesiadką we Frankfurcie, co uznajemy za dobrą cenę – zwłaszcza, że byliśmy ograniczeni terminem. Bilety kupiliśmy z około 5-miesięcznym wyprzedzeniem. Ogólnie jeśli znajdziecie bilety w dwie strony za mniej niż 2500 zł, to jest to korzystna cena. A jeśli poniżej 2000 zł, to już w ogóle nie ma co się zastanawiać i warto kupować. Transfer z lotniska | Zwiedzanie Rio de Janeiro W Rio de Janeiro znajdują się dwa lotniska – loty międzynarodowe obsługuje nieco oddalone od miasta Rio Galeao, a loty krajowe położone w mieście lotnisko Santos Dumont. Z tego drugiego lotniska dojedziecie do różnych części miasta metrem i autobusami, których rozkłady jazdy można sprawdzić np. w Google Maps. W przypadku lotniska Galeao: Taksówka – Najwygodniejszą i najbezpieczniejszą opcją jest Uber. Zwłaszcza na samym początku, jeśli to Wasza pierwsza podróż do Brazylii. Za przejazd do centrum Rio de Janeiro płaciliśmy średnio 30-50 reali, a z miasta na lotnisko jechaliśmy łącznie cztery razy. Już nawet będąc w Polsce możecie sprawdzić w aplikacji ile potencjalnie wyniesie Was transport Uberem z lotniska. Trasa jest dość długa, dlatego przejazd taksówką opłaca się zwłaszcza jeśli zależy Wam na czasie. Miasto jest ogromne, więc chcąc dostać się do hotelu prawdopodobnie nie ominiecie przesiadek, a sam czas przejazdu będzie dość długi. Na lotnisku działa darmowe wifi, więc nie ma problemu z zamówieniem przejazdu. Zwyczajna taksówka złapana pod lotniskiem może być nawet dwa, trzy razy droższa, niż przejazd Uberem. Metro + BRT – zieloną (2) linią metra na stację Vicente de Carvalho, a tam przesiadka do lotniskowego autobusu BRT lub żółtą linią metra (4) na przystanek Jardim Oceanico i również przesiadka do ekspresowego autobusu BRT. Autobusy na lotnisko są zintegrowane z rozkładem jazdy metra. Przejazdy odbywają się od poniedziałku do soboty między 05:00 a 00:00, w niedziele od 07:00 do 23:00. Bilet w jedną stronę kosztuje 4,60 $R. Rozkład jazdy można sprawdzić np. na Google Maps. Czas przejazdu jest dość długi, wynosi co najmniej ponad godzinę, bo autobus zatrzymuje się aż na 47 przystankach, a te są też słabo oznaczone. Szczegółowe informacje znajdziecie tutaj. BRT TransCarrioca Expressa Line – to szybki autobus BRT, który w przeciwieństwie do standardowych autobusów BRT, nie zatrzymuje się na każdym przystanku. Trasa przejazdu linii ekspresowej wygląda następująco: Terminal Alvorada – Estacao Madureira – Estacao Vicente de Carvalho – Terminal Fundao – RioGaleao. Ta linia kursuje przez cały tydzień 24 h na dobę. Bilet kosztuje 4,05 $R. Szczegółowe rozkłady jazdy autobusów BRT można znaleźć na tej stronie. Inne autobusy – z lotniska kursuje kilka innych linii do Rio de Janeiro i innych miast, np. Premium Auto Onibus. Są one wymienione na oficjalnej stronie lotniska, jednakże niełatwo jest dokopać się do bardziej szczegółowych informacji i rozkładów jazdy. Na stronie lotniska znajdziecie mapę całego portu lotniczego ze zaznaczonymi przystankami i postojami taksówek. No i pozostają jeszcze autobusy miejskie. Przykładowo z lotniska na główny dworzec autobusowy Novo Rio kursuje linia 635. Bilet kosztuje $R i kupuje się go w autobusie wyłącznie za gotówkę. Tutaj znowu z pomocą przychodzi Google Maps, które pokazuje rozkłady jazdy miejskich autobusów. Komunikacja miejska | Zwiedzanie Rio de Janeiro Taksówki – zwyczajne taksówki są raczej drogie lub bardzo drogie. Zwiedzanie Rio de Janeiro bardzo ułatwia Uber. Przejazdy Uberem są wielokrotnie tańsze, niż zwyczajną taksówą, a często nawet też od autobusów czy metra. 90 % procent naszych przejazdów do Rio (a było ich naprawdę sporo), korzystaliśmy z Ubera. Kilka razy jechaliśmy autobusem i ani razu metrem. I Uber okazał się najbardziej opłacalny. Zawsze sprawdzaliśmy rozkład jazdy w Google Maps i jak widzieliśmy, że za dojazd w miejsce X zapłacimy za naszą dwójkę 10, 15 reali, a czas przejazdu wynosi dwie godziny i do tego jeszcze przesiadki, szybko przerzucaliśmy się na Ubera, którym mogliśmy w to samo miejsce dojechać również za 10 reali w 20 minut. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa i komfortu. Wygoda ogromna, jedziemy bezpośrednio i szybko nigdzie się nie zatrzymując. No i nie mamy duszy na ramieniu, że ktoś nas okradnie. Zawsze wiemy kto po nas przyjedzie (ileż to się naczytaliśmy historii o porwaniach i wyłudzeniach w taksówkach…), widzimy trasę przejazdu, płacimy z góry. Uber to bezapelacyjnie najlepsze sposób poruszania się po Rio. Autobusy miejskie– w Rio de Janeiro kursuje kilkaset linii. Niestety na przystankach nie znajdziecie rozkładów jazdy, a jedynie tabliczkę z numerami autobusów. W autobusach zazwyczaj znajdują się wyświetlacze z nazwą ostatniego przystaknu lub dzielnicy, do której autobus jedzie. Wszystkie przystanki są na żądanie, więc jeśli nie machniecie ręką, autobus nie zatrzyma się. Bilety kupuje się tylko i wyłacznie u kasjera w autobusie gotówką. Do autobusu wchodzi się przednim wejściem, kupuje bilet i przechodzi przez kołowrotek na tył autobusu. Rozkłady jazdy można sprawdzać w niezastąpionym w Rio Google Maps. Bilet w jedną stronę kosztuje 4,05 $R. W Rio de Janeiro nie ma czegoś takiego jak bilety czasowe. Jeśli więc przesiadacie się do drugiego autobusu, jesteście zobowiązani do zakupu kolejnego biletu (właśnie dlatego jeśli za przejazd z punktu A do B z przesiadkami musicie zapłacić 8 czy 12 reali od osoby, to bardzo często bardziej opłaca się przejazd Uberem za 10-15 reali dla dwóch osób). Tramwaje – linia 1, 2 i 3. Bilet jednorazowy kosztuje 3,80 BRL i można je kupić na przystankach. Tramwaje kursują od godziny 06:00 do północny. Przystanki i rozkłady można sprawdzić na tej stronie. Metro – nie jest zbyt rozbudowane, ale i tak stanowi główną oś transportu po mieście. W Rio kursują trzy linie metra, którymi można dojechać do wielu atrakcji. W niektórych miejscach jeżdżą też autobusy jako przedłużenie metra. Metro działa od dni robocze i soboty od godziny 05:00 do północy, a także w niedziele od 07:00 do 23:00. Nie ma czegoś takiego jak bilety czasowe, ale można kupowac bilety łączone na różne śodki transportu (RioCard, taryfy znajdziecie tutaj). Takie autobusy oznaczone są znakiem metra, a bilety jednorazowe oraz karty przedpłącone kupione na przejazd metrem, obowiązują także w nich. Bilet jednorazowy na przejazd metrem kosztuje 4,30 BRL. Najwygodniej jest kupić kartę przedpłaconą GiroCard (zastąpiła wcześniejszą MetroRio). Kartę można kupić na stacjach metra w kasach i w biletomatach. Karta kosztuje 8 BRL, z czego 3 BRL to zwrotny depozyt. Do tego trzeba doładować kartę na kwotę, którą będziemy wykorzystywać podczas przejazdów (minimum 5 BRL). Kartę podbijamy wchodząc do metra zamiast kasowania biletu. Procedura nie różni się od korzystania z metra w europejskich miastach. Wagony oznaczone na różowo przeznaczone są tylko dla kobiet. Tutaj można sprawdzać rozkład jazdy. Dojazd z innych miast | Zwiedzanie Rio de Janeiro Z racji tego, że Rio de Janeiro to jedna z największych metropolii Brazylii, jest bardzo dobrze skomunikowane z innymi miastami. Niestety podróżowanie po Brazylii jest dość drogie i czasłochłonne. Jeszcze sam dojazd z Rio do pobliskich miast i atrakcji (np. Petropolis, Saquarema, Paraty itd.), nie jest drogi. Ale już pokonywanie większych odległości może nieźle nadszarpnąć budżet. Na terenie Brazylii nie funkcjonuje coś takiego jak tanie linie lotnicze, transport kolejowy także jest bardzo ubogi. Jednak często może się okazać, że właśnie lot będzie tańszy niż autobus. W naszym przypadku okazało się, że np. lot do Wodospadów Iguazu z Rio będzie tańszy (i szybszy!), niż wielogodzinny przejazd autobusem. Dlatego zawsze warto sprawdzić obie opcje. Do najpopularniejszych (i najtańszych) przewoźników należą linie Gol i Latam. Lotów najwygodniej szukać w wyszukiwarca Skyscanner. W Brazylii nie ma jednej firmy autobusowej, ani jednej przeglądarki rozkładów. Wybór przewoźników jest ogromny. Autobusy można sprawdzać tutaj i tutaj i tutaj. Generalnie pomijając aspekt czasowy i finansowy, to nie ma większego problemu, żeby dostać się do Rio z innych brazylijskich miast i krajów Ameryki Południowej. Zarówno autobusy, jak i samoloty kursują z dużą częstotliwością w ciągu całego dnia. Bilety bez problemu kupowaliśmy w kasach na dworcach. Waluta i płatnośći | Zwiedzanie Rio de Janeiro W Brazylii płaci się realami brazylijskimi, których kurs jest bardzo zbliżony do polskiego złotego. W Rio de Janeiro praktycznie wszędzie można płacić kartą, więc nie mieliśmy z tym żadnego problemu. Dawało nam to też komfort psychiczny, bo nie nosiliśmy przy sobie gotówki, a na karcie Revolut mieliśmy przelane tylko tyle pieniędzy, ile potrzebowaliśmy danego dnia. Pozostałe karty płatnicze zostawialiśmy w pokoju razem z dokumentami. Kiedy jednak chcieliśmy/musieliśmy wypłacić pieniądze z bankomatu, korzystaliśmy z Revoluta i bankomatów ITAU, które nie naliczały prowizji. Zdarzają się jednak takie, które naliczają nawet do 25 reali, więc trzeba na to uważać. Jeżeli chcecie wypłacać pieniądze, to tylko i wyłącznie w zamkniętym pomieszczeniu, w oddziałach banku. Nigdy na ulicy! W sytuacji, gdy chcecie wymieniać pieniądze na miejscu w kantorach, najlepiej zabrać ze sobą dolary. Podczas płatności kartą często zadawano nam pytanie czy karta jest kredytowa czy debetowa. Kiedy jechać ? | Zwiedzanie Rio de Janeiro Wysoki sezon i wakacje przypadają na miesiące od grudnia do marca. Wtedy w Rio panują najwyższe temperatury, a miasto jest też najbardziej oblegane (karnawał). Zimą, czyli od czerwca do września, może być troszkę chłodniej i zdarzają się opady. Podczas naszej jesieni, w Rio de Janeiro wszyzstko budzi się do życia podczas wiosny. Trzeba jednak pamiętać, że brazylijska zima, to tak naprawdę często ponad 20, 30 stopni! Także Rio de Janeiro jest tak naprawdę pod względem pogodowym dobrym kierunkiem przez cały rok. W trakcie karnawału w mieście panuje straszny tłok, a ceny sa wielokrotnie zawyżone, ciężko znaleźć miejsce w hotelach itd, więc trzeba wszystko zpalanować z wyprzedzeniem. Jak to wygląda z punktu widzenia turysty? Wybraliśmy się do Rio de Janeiro na początku lipca, czyli poza sezonem, co bardzo sobie chwalimy. Podczas naszego pobytu w Mieście Boga temperatura oscylowała między 20 a 30 stopni. Plaże były niemal puste, a niektórzy kąpali się w oceanie. Temperatura wody była porównywalna (A momentami cieplejsza), niż woda w Bałtyku podczas miesięcy letnich. My się nie kąpaliśmy, bo nie jesteśmy typami plażowiczów i woleliśmy zwiedzać. Podczas dwóch tygodni w Rio de Janeiro może raz czy dwa pokropił descz. Tak naprawdę porządna ulewa spotkała nas tylko raz, w górach w okolicy miasta Petropolis. Przez cały wyjazd ubieraliśmy krótkie spodenki, koszulki na krótki rękaw, a jedynie na wieczór zarzucaliśmy jakiś cienki sweterek. To była idealna pogoda na zwiedzanie! Wizy, formalności, ubezpieczenie | Zwiedzanie Rio de Janeiro Polaków podróżujących do Brazylii nie dotyczy obowiązek posiadania wiz. Możemy przebywać na terenie Brazylii przez 90 dni w okresie 180 dni. Do wjazdu do Brazylii konieczny jest paszport ważny przez 6 miesięcy od dnia przekroczenia granicy. Polskie MSZ podaje na swojej stronie, że podczas przekraczania granicy otrzymujemy Kartę Wjazdu, którą trzeba zachować. Ponadto służby graniczne mogą prosić o okazanie biletu powrotnego oraz środków potrzebnych na przeżycie (ile? Nie wiadomo). Nic z tych rzeczy nie miało miejsca w naszym przypadku, nie otrzymaliśmy też żadnych kart wjazdowych. Zdrowie, ubezpieczenia, szczepienia | Zwiedzanie Rio de Janeiro Służba zdrowia w Brazylii jest bezpłatna w ramach wykupionego ubezpieczenia i stoi na niskim poziomie. Warto wykupić przed wyjazdem stosowne ubezpieczenie podróży! Nie jest ono wymagane, ale na pewno zalecane. Zaleca się też wykonanie podstawowych szczepień – na tężec, dur brzuszny, polio, WZW A i B. W przypadku podróży do Rio żółta febra nie znajduje się w kategorii zalecanych szczepień, aczkolwiek niektóre źródła i lekarza mogą takie szczepienie zalecić (ponieważ febra ostatnio wystęuje coraz częściej także w Rio; jakieś 2 lata temu w mieście miała miejsce epidemia). Szczepienie na żółtą febrę wykonuje się na co najmniej 10 dni przed wyjazdem. Jest to standardowy zestaw szczepień, który warto mieć przed każdą podróżą do Azji, Afryki czy Ameryki Południowej. Jest to niestety spory koszt, więc warto o to zadbać z pewnym wyprzedzeniem, a nie na ostatnią chwilę. W Brazylii woda z krany nie jest zdana do picia. Na terenie Brazylii, w tym w okolicach Rio de Janeiro, występuje zagrożenie zarażaniem wirusem zika, dengą oraz malarią. Na żadną z tych chorób nie ma póki co szczepień. Jedynie w przypadku malarii można stosować profilaktykę w postaci leku malarone. Nam lekarz przepisał ten lek, jednak nie zdecydowaliśmy się na jego stosowanie. Używaliśmy jedynie sprayu przeciw komarom i staraliśmy się zapobiegać ukąszeniom. Jest to kwestia indywidualna i najlepiej skonsultować ją ze swoim lekarzem. I uwaga, to bardzo istotne! Nie dajcie się nabrać na to, co niekiedy mówią lekarze medycy podróżnej! Nie ma konieczności okazania po przylocie żółtej książeczki szczepień. Lekarz, do którego trafiliśmy we Wrocławiu, próbował nam wmówić, że jeżeli nie będziemy posiadać w książeczce szczepień stempla poświadczającego szczepienie na żółtą febrę i kilka innych chorób, to służby nie wpuszczą nas do Brazylii lub będą oczekiwały łapówki. Na szczęście nie daliśmy się na to naciągnąć. Świadectwo szczepienia przeciwko zółtej febrze jest wymagane od osób, które w ciągu ostatnich 90 dni przebywały w kraju, w którym występuje wysokie ryzyko zarażenia (czyli w Wenezueli, Ekwadorze, Kolumbia, Peru, Boliwia). Jeżeli wylatujecie z Polski, nie musicie mieć takiego szczepienia (Aczkolwiek ze względu na ryzyko raczej warto). Jednak gdy nie chcecie, nie możecie zaszczepić się na żółtą febrę, nie dajcie sobie wmówić, że jest to obowiązek! Wwożenie lekarstw | Zwiedzanie Rio de Janeiro Podobno wwożenie lekarstw do Brazylii jest zabronione. W naszym bagażu podręcznym mieliśmy standardowoą malutką apteczkę, którą zawsze zabieramy w podróż. Znajduje się w niej bandaż, plastry, a oprócz tego ibuprom, leki na problemy żołądkowe, gripex, tabletki na gardło. Nikt nie zwrócił na nie uwagi, nikt apteczki nie sprawdzał. Ale! To były lekarstwa, bez których moglibyśmy się spokojnie obyć i kupić takie same na miejscu. W wypadku gdy codziennie bierzecie leki na poważne schorzenia, niestety konieczne będzie zabezpieczenie się od strony formalnej. Przykładowo, jeżeli musicie ze sobą zabrać leki na cukrzycę, to konieczne będzie posiadanie zaświadczenia od polskiego lekarza na ten temat, przetłumaczonego na język portugalski. Czy faktycznie jest to skrupulatnie sprawdzane? Tego nie wiemy. Ale z pewnością osoby stale przyjmujące leki na receptę nie moga ryzykować ich braku, dlatego lepiej o to zadbać jeszcze przed wyjazdem. Języki | Zwiedzanie Rio de Janeiro Brazylijczycy posługują się językiem portugalskim (ale trochę różniącym się od tego europejskiego). Znajomość angielskiego jest słaba. Raczej bez większego problemu można dogadać się w hotelach, przy płatnych atrakcjach turystycznych. Gorzej jest w restauracjach (zależy gdzie) czy sklepach. Ale wtedy z pomocą przychodzi mowa ciała i generalnie nie ma jakiegoś większego problemu, żeby się dogadać, wybrać danie czy zapytać o lokalizację przystanku. Istnieje też spora różnica między większymi ośrodkami, a małymi miejscowościami, w których znajomość angielskiego jest znikoma. Znacznie lepiej posługują się angielskim osoby młode. Ewentualnie można dogadać się po hiszpańsku. Nasz brak znajomości portugalskiego i hiszpańskiego ani trochę nie utrudnił podróży. Bezpieczeństwo | Zwiedzanie Rio de Janeiro To kwestia bardzo złożona. Zacznijmy od tego, że krzykliwe komentarze w różnych formów i mediów społecznościowych nie powinny dla Was stanowić jakiegoś wyznacznika. Komentujące osoby dzielą się z reguły na trzy grupy. Jednym nie przydarzyła się żadna przygoda i będzie rozpowiadać, że Brazylia jest bezpieczna, że te wszystkie historie to ściema i generalnie nie ma czego się bać. Druga grupa osób będzie zapewniać, że coś złego przydarzy się tam każdemu, że każdego turystę czeka rabunek, napad, porwanie. Z kolei ostatnia grupa to osoby, które w Brazylii nigdy nie były, a na wszelkie sposoby będą próbowały odradzić Wam wyjazd strasząc, że w Rio na pewno zginiecie. Kto ma rację? Wszyscy i nikt. Więc jakie są fakty? Po pierwsze, trzeba spojrzeć na kwestię bezpieczeństwa od kilku stron. Statystyki pokazują, że Brazylia należy do jednych z najniebezpieczniejszych krajów świata, w którym notorycznie dochodzi do setek morderstw, napadów i kradzieży. Jednak te statystyki zazwyczaj zawyżają walki ganków, kartelów narkotykowych, policja wydająca samosądy, ludzie nieprzestrzegający prawa na fawelach. Teoretycznie są to sprawy, które nie dotyczą turystów. Jednak w praktyce może się zdarzyć, że znajdziemy się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Co rusz świat obiega informacja, że jakiś turysta dostał rykoszetem na faweli i zmarł na ulicy. Tak naprawdę turystów dotyczy przede wszystkim kradzień, rzadziej napady z bronią w ręku i porwania. Internet pełen jest historii osób, które zostały okradzione na ulicy, w autobusie, nawet w hotelu czy w taksówce. Bezpiecznie zwiedzanie Rio de Janeiro sprowadza się do dwóch rzeczy – do szczęścia i do tego, jak siebie dbamy. Na szczęście nie mamy zbyt dużego wpływu, ale zawsze możemy mu pomóc. Jak? Nie chodzić po zmrokuNie nosić przy sobie całej gotówkiNie ubierać drogich ubrań, biżuteriiStarać nie rzucać się w oczyNie chodzić po niebezpiecznych dzielnicach, fawelachNie obnosić się z drogim sprzętem, telefonem, aparatemKorzystać z taniego UberaSpać w bezpiecznych dzielnicach na południu miastaNie zostawiać bez nadzoru swoich rzeczy na plażyGotówkę, paszport, karty zostawiać w hotelowym sejfie, przy sobie mieć niezbędne minimumPortfel na złodzieja z jakimś drobiakamiW razie napadu oddać wszystko bez dyskusjiNie ufać od razu nowo napotkanym osobomAparat nosić w torbie, plecaku, wyciągać tylko do zrobienia szybkiego zdjęcia Są to podstawowe zasady, które pozwolą nam zachować bezpieczeństwo w Rio de Janeiro. Ten temat jest na tyle rozległy, że odsyłamy Was do naszego osobnego artykuły o zachowywaniu ostrożności w Rio. Znajdziecie go tutaj. Czy trzeba się bać wyjazdu do Rio de Janeiro? Nie. Czy trzeba zachować wzmożoną ostrożnść? Zdecydowanie! Nam nic złego się w Rio nie przydarzyło. Nikt nas nie napadł, nikt nas nie okradł. Ale dalecy jesteśy od tego, by po dwóch tygodniach w tym mieście zapewniać Was, że nic złego Wam się tam nie stanie. Po prostu aż do przesady dbaliśmy o zachowanie środków bezpieczeństwa i nie stwarzaliśmy potencjalnym złodziejom okazji. Za dużo krąży historii o ludziach, którzy nie mieli takiego szczęścia jak my. No właśnie, szczęścia. Bo wiele zależy od niego, jak ktoś będzie miał pecha, to go obrabują tak czy siak. Ale warto też samemu dbać o swoje bezpieczeństwo, stosować się do powyższych zasad, bo wówczas ryzyko kradzieży lub napadu z bronią maleje. I najważniejsze – jeśli naprawdę bardzo się boicie, nie jedźcie. Nie ma sensu się ciągle bać i zwiedzać z duszą na ramieniu! Wybierzcie inny kierunek, a Rio de Janeiro zostawcie na spokojniejsze czasy. Plan wyjazdu. Na ile jechać ? | Zwiedzanie Rio de Janeiro Zależy co macie w planach. Oczywiście krótki city break nie wchodzi w grę, więc wydając tyle pieniedzy na bilety i lecąc tak daleko, to na zwiedzanie Rio de Janeiro trzeba powięcić co najmniej jeden tydzień albo i więcej. W mieście znajdziecie tyle atrakcji, które są rozrzucone po całej aglomeracji, a ich zwiedzenie może zająć sporo czasu (przejazdy zajmują mnóstwo czasu). Dlatego na samo Rio de Janeiro warto przeznaczyć minimum 3-5 dni, nie wliczając w to plażowania. Tydzień wydaje się optymalnym czasem na poznanie wszystkich ciekawych miejsc. My spędziliśmy w Brazylii 15 dni. Niecały tydzień zwiedzaliśmy Rio de Janeiro, plaże w mieście i okolicy, punkty widokowe. Drugi tydzień odwiedzaliśmy dalsze okolice miasta, robiąc jedno lub kilkudniowe wycieczki – Petropolis, wyspa Ilha Grande i Paraty, Park Narodowy Bocaina, Saquarema oraz Wodpsady Iguazu. Na stricte zabytki i atrakcje Rio de Janeiro przeznaczliśmy trzy dni. A do tego jeden dzień na wycieczkę po miejskich plażach, kolejny na Park Narodowy Tijuca położony na terenie miasta, a jeszcze kolejny na wycieczkę po wszystkich punktach widokowych, co łącznie daje 5 pełnych dni w RJ. Musimy zaznaczyć, że był to bardzo napięty plan, ale taki mamy styl zwiedzania. Gdzie spać w Rio ? | Zwiedzanie Rio de Janeiro Baza noclegowa w Rio jest bardzo urozmaicona. Nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem noclegów nawet na ostatnią chwilę. Rezerwacji można dokonać na Agoda, Airbnb. Nie polecamy rezerwowania hoteli na ostatnią chwilę w szczycie sezonu, zwłaszcza w trakcje karnawału, kiedy liczba miejsc jest ograniczona, a ceny wysokie. Co bardzo nas w Rio zaskoczyło to fakt, że w mieście można znaleźć stosunkowo świetne hotele w znośnych cenach. Jeżeli dobrze przeszukacie Booking, to można natrafić na kilkugwiazdkowe hotele w takich cenach, jakich na pewno nie uświadczymy na przykład w Europie zachodniej. Niektóre obiekty są tak piękne i spektakularnie położone, że oczy wychodzą na wierzch. Oczywiście łatwo też się nadziac na ich całkowite przeciwieństwo. Co dwa dni zmienialiśmy nocleg, żeby pokazać Wam jak najwięcej możliwości. W tym miejscu znajdziecie nasz szczegółowy artykuł na temat noclegów w Rio, polecanych hoteli, dzielnic itd., a poniżej przedstawimy Wam te noclegi w skrócie: Gerthrudes B&B – przepiękna pousada z widokiem na Rio de Janeiro, Głowę Cukru i ocean. Nasz najlepszy nocleg w Brazylii. Klimatyczne pokoje, ciekawy wystrój, basen, bar, rewelacyjne śniadanie, wygodne łóżka, czystość na najwyższym poziomie, super atmosfera, przemiła właścicielka, świetna lokalizacja w dzielnicy Santa Teresa. Teren gorodzony wysokim murem, wejście tylko z kluczami lub przy użyciu domofornu, więc czuliśmy się bezpiecznie. Bardzo polecamy! Za jedną noc dla dwóch osób ze śniadaniem płaciliśmy 250 reali, ale naprawdę warto. Terra Brasilis Hostel – hostel, chociaż bardziej przypomina hotel. Najpiękniejszy widok na dzielnicę Centro z ogromnego tarasu oraz z pokoi. Klimatyczny, kameralny, z miłą obsługą. Proste, wygodne i kolorowe pokoje. Całość w stylu kolonialnym. Bardzo korzystne ceny, bezpieczna lokalizacja. Jedyny minus to mikroskopijne łazienki wspólne, mogliby bardziej o to zadbać. Ale generalnie bardzo fajne miejsce, zwłaszcza dla osób, które szukają miejsca z klimatem, ale niezbyt drogiego, w którym mogą poznać nowe osoby, ale zaznać też odrobiny prywatności. Solar Hostel Beach Copacabana – hostel jak każdy inny (chociaż zdarzyło się kilka razy w życiu, że trafiliśmy na rewelacyjne hostele). Proste pokoje, łóżka, łazienki w pokojach, wspólna kuchnia i przestrzeń. Na plus ceny, świetna lokalizacja (ulica od Copacabany) i pięknie ozdobiona zewnętrzna fasada budynku. Miejsce raczej dla budżetowych podróżników chcących nawiązać nowe znajomości. Hotel Atlantico Prime – czterogwiazdkowy, nowoczesny hotel w szklanym drapaczu chmur. Świetny design, perfekcyjna obsługa, bardzo czysto, smaczne i urozmaicone śniadania, bardzo dobra lokalizacja (na granicy dzielnicy Centro i Lapa, blisko kolorowych schodów). Przestronne i komfortowe pokoje z wygodnymi łóżkami. Z wyższych piętr fajne widoki na miasto. Idealne miejsce dla osób szukających standardowych, wygodnych hoteli, w których o nic nie muszą się martwić. Bardzo dobry stosunek jakości do ceny. W jakich dzielnicach szukać hoteli? | Zwiedzanie Rio de Janeiro W przypadku wyboru noclegu bardzo istotne znaczenie ma okolica i dzielnica. Generalnie przyjmuje się, że im dalej na północ, tym niebezpieczniej. Turyści z reguły wybierają południową część miasta, jak najbliżej oceanu, bo też w tych dzielnicach jest bezpieczniej. Warto zwrócić uwagę, czy wybrany przez nas hotel nie znajduje się w jakiejś niebezpiecznej dzielnicy lub faweli. Niektóre fawele są w miare bezpieczne, na przykład Santa Teresa pełna hipsterskich knajpek i przyjemnych pensjonatów. Szukając noclegu koniecznie sprawdzajcie najnowsze opinie innych turystów na temat danego miejsca! (Taka opcja dostępna jest np. właśnie na Obcokrajowcy wybierają zazwyczaj dzielnice przy plażach Copacabana, Ipanema i Leblon (dwa ostatnie raczej droższe przybytki, giganci typu Hilton, Marriott itd., ale też dużo mieszkań na Airbnb i hosteli), Santa Taresa (klimatyczne pousady, przepiękne butikowe hotele), Lapa (dużo hosteli i hoteli w kolonialnym stylu, w zabytkowych kamienicach), Centro (nowoczesne hotele w wieżowcach, często z zaskakująco niskimi cenami), Botofago (spokojnie, zielono, wszędzie blisko). Więcej na ten temat przeczytacie tutaj Ceny | Rio de Janeiro – informacje praktyczne Zwiedzanie Rio de Janeiro pod względem cenowym zaskoczyło nas negatywnie. Nie wiem skąd biorą się te wszystkie internetowe legendy, że Brazylia jest krajem tańszym niż Polska. Może w innych częściach Brazylii, poza turystycznymi miejscami tak, ale na pewno nie w samym Rio de Janeiro. Noclegi można znaleźć w korzystnych cenach, przejazdy autobusowe – to zależy. Na bliskich dystansach ceny kształtują się podobnie jak w Polsce, ale już na dłuższych (np. z Rio do Wodospadów Iguazu) potrafią mocno nadwyrężyć wyjazdowy budżet. W Brazylii nie ma czegoś takiego jak tanie linie lotnicze, więc jeśli decydujecie się na przelot, to zazwyczaj musicie wyłożyć w jedną stronę co najmniej 150-200 zł lub więcej. Bilety wstępu do atrakcji – to również zależy. Niektóre są darmowe, inne kosztują ledwie kilka reali, a jeszcze inne (np. wjazd kolejką na Corcovado) są bardzo drogie. Tanie jest poruszanie się po mieście – metro i autobusy miejskie nie są drogie, ale co lepsze, to że Uber często kosztuje mniej lub tyle samo, co przejazd autobusem. Dlatego przez cały pobyt 90 % naszych przejazdów po mieście odbywało się w taksówce. Ale jak się podsumowało te wszystkie przejazdy Uberem, to jednak wyszła z tego niezła sumka. Tym, co nas najbardziej nieprzyjemnie zaskoczyło, to ceny jedzenia. Nie dość, że kuchnia brazylijska totalnie nam nie podeszła, to jeszcze ceny jedzenia w restauracjach były naprawdę wysokie. Tak samo w sklepach – kiedy chcieliśmy zaoszczędzić na jedzeniu na mieście i zrobić coś samemu, szliśmy na zakupy i one dobijały nas jeszcze bardziej. W sklepie na podstawowe produkty wydawaliśmy i tak podobną sumę, jaką byśmy zapłacili w jakiejś taniej restauracji. Po podsumowaniu kosztów okazało się, że dwutygodniowy pobyt w Brazylii i tak był tańszy, niż miesiąc w Azji, a tym bardziej na zachodzie Europy. Jednakże trzeba mieć na uwadze, że Brazylia z pewnością nie jest tańszym krajem do podróżowania niż Polska, a tym bardziej niż Tajlandia, Wietnam czy Iran – a przynajmniej Rio de Janeiro . Gdzie jeść ? | Rio de Janeiro – informacje praktyczne Z tym mieliśmy nielada problem, bo szału nie ma. Kuchnia brazylijska nam nie smakuje, a ceny w restaurcjach w Rio de Janeiro niestety nie należą do najniższych. Myśleliśmy, że w Brazylii objemy się owocami morza, a te okazały się nieraz o wiele droższe, niż w Polsce! Odnieśliśmy wrażenie, że w Rio de Janeiro panuje spory rozstrzał w tej kwestii – albo są knajpki tanie i byle jakie, albo od razu świetne i bardzo drogie i nie ma nic pomiędzy nimi dla osób chcących zjeść coś smacznego, ale nie w zawrotnych cenach. Te tańsze knajpki to zazwyczaj domowe jedzenie na wagę, smaczne, ale nie jakieś wyszukane. W takich miejscach za posiłek zapłacicie zazwyczaj około 20 reali. Zdarzają się też knajpki, gdzie płacisz raz np. 40 reali i jesz ile chcesz. Ale to dobre opcje dla budżetowych podróżników. Restauracje z ciekawym wystrojem, z podanym do stolika jedzeniem są w Rio de Janeiro drogie albo bardzo drogie, zazwyczaj trzeba liczyć minimum 50 zł za jedno danie. Możliwe, że po prostu mieliśmy pecha i tam gdzie trafiliśmy, jedzenie było kiepskie. Denerwujące było to, że wiele restauracji na swoich stronach posiada menu, ale bez cen, które pomogłyby nam zdecydować, czy jest to miejsce dla nas. Drugim minusem jest wielkość miasta – często wynajdywaliśmy jakieś miejsce, w którym chcielibyśmy zjeść kolację, ale okazywało się, że jazda do niego zajęłaby nam mnóśtwo czasu. Ostatecznie, jeżeli chodzi o takie naprawdę dobre jedzenie, znaleźliśmy tylko jedno miejsce, które jest warte polecenia: Explorer Bar – najlepsza kolacja, jaką jedliśmy w Brazylii. Wszystko na bardzo wysokim poziomie – wspaniały klimat, obsługa, pyszne drinki i jedzenie. Porcje obfite, podane w miły dla oka sposób, super wystrój, przyjemny ogródek, muzyka na żywo, ciekawe menu i naprawdę pysze dania. I rewelacyjne desery! Co prawda nie jest to najtańsze miejsce, ale kiedy porównaliśmy ceny z innymi restauracjami to okazało się, że za taką jakość i standard wcale nie było tak drogo, jak w innych byle jakich miejscach. Bardzo polecamy! Karty SIM, kontakty, wifi | Rio de Janeiro – informacje praktyczne W Brazylii nie ma ujednoliconego systemu elektronicznego, więc najwygodniej jest zabrać ze sobą przejściówkę. Napięcie również różni się w zależności od miejsca, a w samym Rio zazwyczaj oscyluje między 110 a 120 VAT. Wifi można złapać na stacjach metra, dworcach autobusowych, w hotelach i większości restauracji czy na lotnisku. Nie kupowaliśmy karty SIM i chyba tylko jeden raz zdarzyła się sytuacja, że mieliśmy problem z internetem. A korzystaliśmy z niego często, bo non stop jeździliśmy Uberem. Jeśli jednak wolicie mieć stały dostęp do internetu, wystarczy udać się do któregokolwiek slaonu operatora z paszportem i tam zakupić stosowną kartę. Najpopularniejszym operatorem jest VIVO. Za samą kartę płaci się zazwyczaj około 10 reali plus kwota doładowania, na którą się zdecydujecie. Po powrocie jednak dochodzę do wniosku, że wygodniej kupić kartę SIM do zamawiania Ubera, niż chodzić z telefonem po ulicy i próbować złapać wifi, co nie jest najostrożniejszym zachowaniem. Pozostałe informacje praktyczne | Zwiedzanie Rio de Janeiro Gdzie spać w Rio de Janeiro?Czy warto jechać do Rio de Janeiro?Bezpieczeństwo w Rio de JaneiroNajlepsze plaże w Rio i okolicachPunkty widokowe w Rio de JaneiroAtrakcje w okolicach Rio de Janeiro. Pomysły na wycieczki z Rio. Mamy nadzieję, że zwiedzanie Rio de Janeiro z tym przewodnikiem będzie dla Was łatwiejsze! MagdaGdzie się znajdują? Prawie każde z dużych brazylijskich miast ma swoje fawele, chociaż większość z nich skupia się po pierwsze w San Paulo (co nie dziwi, zważywszy na jego rozległość), a po drugie- w Rio de Janeiro. IPP (Miejski Zakład Urbanistyczny Pereira Passos) w 2009 oszacował liczbę faweli w Rio na 968. Wykazują znaczny
Fawela Rocinha – nie traktuj tego jak wycieczkiHistoria faweli w BrazyliiDzisiejsze faweleJaka jest fawela Rocinha?Baby boom w fawelachJak bezpiecznie poruszać się po faweli?Fawela Rocinha – ile kosztuje zwiedzanie?Fawele – ważny dobry przewodnikZderzenie dwóch światówPo co pojechaliśmy na Fawelę Rocinha? Fawela Rocinha – nie traktuj tego jak wycieczki To jedno z najsmutniejszych miejsc jakie widzieliśmy w życiu. Ale naszym zdaniem w podróży i takie widoki są po coś. Bo podróżujemy nie tylko by wypoczywać ale też poszerzać swoją wiedzę o świecie. A chyba nic tak nie przemawia do świadomości jak widok skrajnego ubóstwa w zderzeniu, z którym jesteśmy bezsilni. Bo w pojedynkę trudno zbawiać świat. Natomiast łatwiej gdy możemy pokazać Ci takie miejsca, opowiedzieć o nich i dać szansę na zrozumienie problemu, który sami próbujemy pojąć. A temat faweli nie jest nowy na blogach tak jak i same fawele. Żeby zobrazować skalę problemu, wyobraź sobie, że Brazylia to największy kraj Ameryki Południowej, który zajmuje połowę kontynentu. A w fawelach żyje aż 6 % mieszkańców Brazylii. Historia faweli w Brazylii Czym są fawele? To dzielnice nędzy gdzie domy powstają z blachy, dykty, tektury i desek. Tak było niegdyś w Brazylii. Obecnie domy w fawelach buduje się z cegieł co nie oznacza, że tych pierwotnych bieda domków nie ma. Pierwsza fawela powstała w 1897 roku, na wzgórzach wokół Rio de Janeiro. Założyło ją 20 tys. weteranów wojen, których pozostawiono bez środków do życia. Jeśli chcesz lepiej poznać życie w fawelach, przeczytaj książkę Miasto Boga – Paulo Lins’a, które świetnie pokazuje życie młodych chłopaków z faweli w Rio. Na podstawie tej książki powstał film o takim samym tytule, który był nominowany do Złotych Globów. Co ciekawe zagrali w nim prawdziwi chłopcy z faweli – naturszczycy co tylko dodaje mu autentyczności. Dzisiejsze fawele W fawelach Rio de Janeiro żyje co piąty mieszkaniec tego miasta. Łącznie aż pięć milionów ludzi. Problem z fawelami jest taki, że nie są to wyłącznie dzielnice nędzy a obecne fawele to prostytuacja, handel narkotykami, drobna przestępczość. Zwykły turysta nie ma czego szukać w fawelach. Nie powinien tu nigdy sam na własną rękę zapuszczać się bo ma prawie gwarantowaną napaść podczas, której w najlepszym wypadku straci kasę, telefon, biżuterię. Próby oporu kończą się brutalnie. Czasem bardzo brutalnie. Jednak w ostatnich latach fawele stały się swego rodzaju atrakcją turystyczną i można do nich wejść z przewodnikiem, którym najczęściej jest osoba wywodząca się z faweli i doskonale znająca teren. Fawele są też w ostatnich latach pacyfikowane przez jednostki specjalne BOPE oraz oddziały policji pacyfikacyjnej. Dwie wielkie akcje zostały przeprowadzone przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej oraz Igrzyskami Olimpijskimi w 2016 roku. Zacznijmy od tego, że większość faweli w Rio położona jest na wzgórzach i wraz z rozwojem miasta, dolne części faweli były przejmowane przez miasto a ludzie zamieszkujący te bieda – osiedla zmuszeni byli przenosić się coraz wyżej. Tak było też z Rocinhą, której dolną część miasto zajęło pod budowę drogi łączącej dzielnice Lagoa i Barra. Rocinha to jedyna fawela w Rio, która oficjalnie jest dzielnicą od 1993 roku. Zajmuje powierzchnię prawie 150 hektarów. Przewodnicy mówili nam, że obecnie żyje tu aż 220 tysięcy ludzi. Chcieliśmy zobaczyć Rocinhę i mieć własny pogląd na temat faweli. Okazja nadarzyła się gdy pogoda w Rio zepsuła się na tyle, że mogliśmy zapomnieć o wjeździe na wzgórze, gdzie znajduje się figura Chrystusa czy odwiedzaniu jakichkolwiek innych miejsc. To był właśnie czas na fawele. W latach 30-ych – minionego wieku, fawela była częścią toru wyścigowego nazywanego Trampoliną Diabłów z powodu dziurawej nawierzchni. Nasz trip po faweli Rocinha Do Rocinchi wjeżdżaliśmy właśnie częścią tamtej drogi. Wsiedliśmy do naszego busa i pojechaliśmy dawną Trampoliną Diabłów na wzgórza. Jakie było nasze pierwsze wrażenie gdy wjechaliśmy do Rocinhi? Najpierw szok i niedowierzanie bo co innego czytać o takich miejscach a czym innym jest zobaczyć na własne oczy. Współczesna fawela pełna jest murowanych domów, budowanych jednak bez ładu i składu, bez jakiejkolwiek koncepcji. Tylko połowa domów ma prąd. Jeszcze mniej kablówkę. Wiele nielegalnie. Plątanina kabli biegnących przez Rocinhę to jeden wielki chaos, w którym trudno się połapać. Państwo szuka jednak sposobu na to by to ucywilizować. Osoby, które oficjalnie zameldują się, mogą legalnie korzystać z prądu oraz zdobyć legalną pracą. Dla mieszkańców faweli to ważne. W większości miejsc nie ma pojemników na śmieci. Te najczęściej trafiają wprost na ulice. Na Rocinhę kursuje jedna linia autobusu. Wewnątrz faweli funkcjonuje wyjątkowy, wewnętrzny transport. Jako, że na Rocinhi wciąż w wielu miejscach nie ma asfaltowych dróg, samochód nie wszędzie dojeżdża. Motocykl enduro – zawsze. Motocykle to najpopularniejszy środek transportu i fawelowa taksówka. Na Rocinhi jest jedna duża przychodnia zdrowia, która załatwia podstawowe potrzeby jej mieszkańców. Resztę próbują stworzyć organizacje społeczne, które coraz liczniej wspierają ubogich mieszkańców Rio. Baby boom w fawelach Podczas spaceru po Rocinha jeden z przewodników sprzedał nam mega ciekawostkę. Karnawał jest dla mieszkańców faweli wyjątkowym momentem w roku. Świętem tańca i radości. Ta radość jest tak ogromna, że co roku, dziewięć miesięcy po karnawale następuje „baby boom”. Rodzi się mnóstwo dzieci poczętych właśnie w trakcie karnawału. Okazuje się, brazylijska radość niejedno ma imię. Jak bezpiecznie poruszać się po faweli? Do faweli nie wchodzi się ot tak sobie, z ulicy bo można już z niej nie wyjść a w najlepszym wypadku zostać obrabowanym ze wszystkiego. Fawele zwiedza się. Tak, dobrze czytasz – zwiedza się – z przewodnikiem. Przewodnikami po fawelach są ludzie, który urodzili się w fawelach, w fawelach żyją i znają je jak własną kieszeń. Z nimi możesz czuć się bezpiecznie, bo na pewno nic Ci nie grozi. Przewodnicy przyprowadzają turystów a turyści oznaczają kasę potrzebną na rozwój faweli. Miejscowi to szanują. Właśnie Rocinha stała się nietypową atrakcją turystyczną a chętnych by ją zobaczyć jest sporo. I mimo, iż wygląda przygnębiająco polecamy by odwiedzić to miejsce. To miejsce przewartościowuje nasze myślenie o świecie i naszych potrzebach. Bo to czego my potrzebujemy jest niczym w porównaniu do tego czego potrzebują oni. A gwoździem jest świadomość, że nikt z nas nie wybiera miejsca i czasu gdzie się rodzi. Światem rządzi przypadek i przypadkiem można urodzić się w takim miejscu. Więc po takim tripie jeszcze bardziej docenia się nasze życie i drobne, codzienne radości. Fawela Rocinha – ile kosztuje zwiedzanie? Odwiedzając fawele wspierasz ich rozwój. Jak to się dzieje? Zwiedzanie faweli kosztuje około 120 reali czyli około 30 dolarów. Przewodnicy przekazują sporą część tej kwoty na programy socjalne realizowane w najbiedniejszych dzielnicach miasta. Krótko mówiąc odwiedzając fawele i płacąc za to wspierasz pozytywne zmiany jakie zachodzą w tych miejscach. Dlatego zachęcamy Cię. Jeśli będziesz w Rio – zrób coś pozytywnego i odwiedź Rocinhę. Twoja kasa ma znaczenie. Fawele – ważny dobry przewodnik Rodzi się oczywiste w tej sytuacji pytanie. Jak znaleźć dobrego, godnego zaufania przewodnika. Spokojnie znajdziesz go lub ją tak jak w naszym przypadku, rozstawioną na deptaku wzdłuż plaży Copacabana. Ale podczas spaceru, na jednym z punktów widokowych na Rocinhę trafiliśmy na gościa, który szybko przekonał nas do siebie bo miał przeogromną wiedzę i gadał jak najęty. Dzięki temu mogliśmy się dowiedzieć dużo więcej niż opowiadała nasza sympatyczna, nomen omen – przewodniczka. Tym gościem był Ed. Naprawdę nazywa się Edson Moreira i możecie go szukać na Instagramie na koncie @ed-favela lub przez WhatsApp: +55 21 981 259 590 Zderzenie dwóch światów Gdy skończysz już spacer po faweli wejdź do jednej z dzielnic sąsiadujących z Rocinhą. Może to być na przykład dzielnica Leblon. Wtedy zrozumiesz co to znaczy urodzić się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. I jak wielka przepaść dzieli te dwa światy. Ludzie z Rocinha mają niefart życia w tym miejscu i dlatego często szukają prostych rozwiązań takich jak kradzież na załatwienie swoich trudnych spraw. Nawet nie próbujemy ich tłumaczyć bo każdy z nas był i jest zagrożony z ich strony ale tak wygląda ten świat. Po co pojechaliśmy na Fawelę Rocinha? Zobacz nasz vlog z faweli Rocinha. Jeśli spodoba Ci się temat, udostępnij go, zostaw suba lub lajka. Dzięki Jeśli szukasz odskoczni to poczytaj inne teksty z Rio de Janeiro: Schody Selaron w Rio de Janeiro – najsłynniejsze schody miastaPao de Acucar – wjazd na Głowę Cukru – co warto wiedzieć
Informacje ogólne Boskie Rio rozbrzmiewa dźwiękami wszechobecnej samby. Kołyszące się w jej rytmie apetyczne ciała Brazylijek pobudzają wyobraźnię podróżnika, orzeźwiająca caipirinha koi zmysły, a fantastyczna kuchnia z tradycyjną parillą na czele rozpieszcza podniebienia. Cidade Maravilhosa to światowa stolica karnawału i futbolu. Dowodów na to miasto dostarcza codziennie, nie ma konieczności przyjeżdżania tu w trakcie jednego z hucznych festiwali, gdyż o każdej porze roku można tu podziwiać spektakularne show organizowane przez lokalne szkoły samby, a na plażach zagrać w piłkę nożną wraz z dzieciakami aspirującymi do miana najlepszych piłkarzy świata. Fantastyczne kluby w dzielnicy Lapa każdej nocy otwierają swoje drzwi dla spragnionych latynoskich rytmów zachwyca swoją lokalizacją, leży bowiem wśród bajkowych wzgórz nad zatoką Guanabara. Słynie przede wszystkim z przepięknych plaż, takich jak chociażby popularne Copacabana czy Ipanema, wzdłuż których, po słynnym mozaikowym chodniku, przechadzają się turyści, milionerzy i mieszkańcy sąsiednich favel. Nad miastem czuwa statua Chrystusa Odkupiciela, a od strony morza strzeże go charakterystyczne wzgórze zwane Głową Cukru. Rio jest fascynującą miksturą europejskiej ekstrawagancji i brazylijskiego charakteru. Jego różnorodność i współistniejące obok siebie kontrasty są odpowiedzią na pytanie, w czym tkwi tajemnica boskiego pierwiastka Rio de Janeiro. ZwińKiedy jechać do Rio de Janeiro? Kiedy jechać do Rio de Janeiro? najlepsza dobra przeciętna nie polecamy I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII Zwiń Lista ofert Brazylia w pigułce Od 17800 zł Exclusive Brazylia - Rio de Janeiro, Amazonia, Salvador, Pipa Brazylijską kulturę cechuje niezwykłą intensywność i nasycenie pasją. Gdy zewsząd otoczy Was żywiołowa muzyka, tańczący sambę ludzie i uliczni artyści, błyskawicznie dacie się ponieść atmosferze. Koniecznie zwróćcie uwagę na krajobrazy – Rio de Janeiro to połączenie bajecznych plaż, przejrzystych wód Atlantyku, górskich szczytów i lasów deszczowych. Dżungla jest soczyście zielona – jak w żadnym innym miejscu na Ziemi, zaś energetyczna muzyka rozbrzmiewa tutaj na każdym kroku. Salwador emanuje energią i przebojowością, a w nocy, gdy ucichną uliczne fiesty, mieszkańcy wciąż praktykują przywiezioną z Afryki odmianę voodoo: candomble. Dodajcie do tego przepiękną plażę – czyż nie trafiliście do wymarzonego miejsca na wakacje? Argentyna & Brazylia Exclusive Od 29200 zł Exclusive Argentyna, Brazylia - Buenos Aires, Ushuaia, El Calafate, Iguazu, Rio de Janerio „Paryż Południa”, czyli Buenos Aires – miasto namiętności, wina i tanga. Potem Patagonia legendarna kraina jezior na czele z najodleglejszym zakątkiem świata. Zmrożone powietrze jednego z największych lodowców na Ziemi i gorąca samba na Copacabanie. To tylko część atrakcji podczas wyprawy do Ameryki Południowej! Skarby północnej Argentyny Od 17500 zł Argentyna - Buenos Aires, Salta, Wodospady Iguazu, Rio de Janerio Na początek Boskie Buenos, w którym na ulicach buzuje tango, a klimatyczne uliczki z lokalami w stylu vintage pochłaniają bez reszty. Później północno-zachodnia prowincja i góry, gdzie widoki zapierają dech w piersiach, a kontakt z naturą przyprawia o dreszcze. Zobaczycie historyczne miasteczka doliny Calchaqui, antyczne ruiny w Pucara i kolorowe wzgórza w Purmamarca. Następnie zachwycą Was majestatyczne wodospady Iguazu, a na koniec Brazylia i tętniące życiem Rio de Janeiro! Podróż – Brazylia w najlepszym wydaniu Od 12900 zł Brazylia - Rio de Janeiro, Iguazu, Amazonia, Salwador Karnawał, samba, capoeira i żywiołowa muzyka, pasja życia, egzotyka, biały piasek i caipirinha – to wszystko i jeszcze więcej czeka na Was podczas wycieczki do Brazylii. Podziwiajcie spektakularne wodospady Iguazu, dajcie się porwać wielkomiejskiemu rozmachowi Rio de Janeiro, niech zauroczy Was pełen wdzięku i życia Salwador… A może macie ochotę na parę dni w dżungli Amazonii, w zacisznej kwaterze z dala od zgiełku cywilizacji? Zapraszamy! Zwiń Galeria zdjęć z Rio de Janeiro Zwiń Hotele w Rio de Janeiro Zwiń Zwiń
Nalot policji w środę w dzielnicy nędzy w Rio de Janeiro zakończył się strzelaninę, w której zginęło dziewięć osób i rannych zostało dwóch funkcjonariuszy policji. Jest to kolejny incydent z fali śmiercionośnych działań policyjnych w Brazylii, informuje AP.
Co zobaczyć w Rio de Janeiro? Oto zestawienie atrakcji, które polecamy odwiedzić w tej kultowej metropolii. Fort Copacabana Położony między plażami Copacabana i Ipanema fort, to nie tylko kawałek militarnej XX-wiecznej historii Brazylii, ale też jedno z najbardziej urokliwych zakątków Rio. Stąd rozpościera się rewelacyjny widok na plażę Copacabana, a w oddali dojrzymy także jedną z ikon miasta – skałę Głowa Cukru. Samo obejrzenie wnętrza fortu zajmie nam do kilkunastu minut, ale zarezerwujcie sobie tu zdecydowanie więcej czasu, by móc nacieszyć oko okolicą. Fort jest też popularnym miejscem w Rio, by zjeść śniadanie. Znajdziemy tu kilka knajpek je serwujących, ale nastawcie się na listę oczekujących. Jeśli więc chcecie tu zjeść, bądźcie w forcie odpowiednio wcześnie. Zresztą chyba właśnie rano, przed południem, kiedy jeszcze słońce zbyt mocno nie grzeje, jest tu najprzyjemniej. Wstęp do fortu kosztuje 6 BRL (płatne tylko gotówką). Plaża Copacabana Nie trzeba jej za bardzo reklamować, a na pewno przedstawiać. Jedna z najbardziej znanych plaży na świecie, ciągnąca się na 4 km piaszczysta oaza… na pewno nie spokoju! Bulwar ciągnie się wzdłuż ruchliwej drogi, za którą znajdziemy rząd mniej lub bardziej luksusowych hoteli. Podobno najbardziej luksusowym jest Copacabana Palace, który polecamy zobaczyć… chociaż z zewnątrz. Hotel uznawany jest za jeden z najlepszych w całej Ameryce Południowej. Sama plaża jest dość szeroka, przy deptaku znajdziemy bary, a na samej plaży co kilka kroków zaczepi nas ktoś sprzedający drinki Caipirinha za 5 BRL. Ostatnimi laty plaża nie ma najlepszej sławy, zwłaszcza w godzinach wieczornych. Na pewno trzeba być uważnym, bowiem kradzieże i napaści na turystów są dość częste. Wizytę na tej plaży jednak odbyć trzeba chociaż raz, nawet jeśli nie jesteśmy fanami leżakowania na słońcu. Zalecamy jednak nie brać nic kosztownego ze sobą i schować sprzęt fotograficzny do plecaka. Pomnik Chrystusa Odkupiciela Ikona Rio, ale też jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli miast na świecie. Wybudowany w latach 20. XX wieku pomnik stał się miejscem, który przyciąga nie tylko pielgrzymów, ale przede wszystkim turystów, którzy nie szczędzą robienia sobie na jego tle zdjęć. Pomnik stoi na szczycie 710- metrowej góry Corcovado i znajduje się sercu parku narodowego Tijuca. Już sama droga na szczyt to przeżycie samo w sobie, ponieważ trasa wiedzie przez las tropikalny. Co do praktycznych kwestii, to trzeba mieć na uwadze kilka rzeczy: Pierwsza: pogoda. Rio jest pięknie umiejscowionym miastem, jednak ze względu na górzysty teren i sąsiedztwo oceanu, pogoda w ciągu dnia bardzo się zmienia. Pomnik faktycznie jest widoczny z wielu miejsc w Rio, ale… przy słonecznej pogodzie. Kiedy trafimy na deszczowy lub chociaż pochmurny dzień, wycieczka na szczyt Corcovado nie ma sensu. My sami, dopiero trzeciego, ostatniego dnia pobytu w Rio, dotarliśmy na miejsce. Druga: czas. Nie jest to atrakcja, którą zobaczymy w pół godziny. My ruszyliśmy z hotelu o godzinie 9, a z powrotem w mieście byliśmy o 13:30. Zaplanujcie sobie odpowiednio dużo czasu na tę atrakcję. Trzecia: logistyka. Na górę Corcovado możemy dostać się kolejką, vanem lub taksówką. Pierwsza opcja jest najlepsza, bowiem oprócz pięknej trasy, jaką przemierza pociąg, kolejka dociera niemal pod sam pomnik. Bilet kosztuje 79 BRL i, co najważniejsze, koniecznie zakupcie go z wyprzedzeniem przez stronę lub na miejscu, np. dzień przed planowaną wizytą. Pociąg zabiera ograniczoną liczbę pasażerów, a jest dość popularny. Nie bądźcie naiwni zatem (i nie bierzcie przykładu z nas 😉 ), że kupicie bilet z marszu. Jeśli jednak nie uda Wam się kupić biletu na pociąg nawet będąc na stacji, na pewno zaczepi Was jakiś kierowca vana i zaproponuje dojazd do pomnika w maksymalnie tej samej cenie. Jednak, co istotne, zarówno van, jak i taksówka, dowiozą Was tylko do pewnego punktu, w którym należy zakupić bilet już do samej atrakcji. Po zakupie biletów w centrum informacji turystycznej, trzeba odczekać swoje najpierw by móc stanąć w kolejce, a następnie trzeba odczekać swoje, by… wsiąść do vana, który zawiezie nas pod pomnik. My będąc w marcu, czyli już teoretycznie po sezonie, czekaliśmy łącznie około 2 godzin w tym miejscu. Głowa Cukru i Praia Vermelha Drugi symbol Rio, czyli Głowa Cukru to wznosząca się na prawe 400 metrów charakterystyczna góra nad samym brzegiem oceanu. To ona króluje w panoramie miasta, także tej widzianej z odwiedzonego wcześniej pomnika Chrystusa Odkupiciela. Na górę można wjechać kolejką linową. Koszt jest niemały, bo za 3 minutową jazdę zapłacimy aż 110 BRL. Jeśli chcemy wjechać na górę, to ponownie – jak w przypadku wybrania się na Corcovado – polecamy być tutaj z samego rana, czyli w okolicy 8-8:30. My sam wjazd odpuściliśmy, jednak dotarliśmy do podnóży i Wam też to polecamy. Stacja kolejki linowej na Głowę Cukru Oprócz bowiem możliwości zobaczenia Sugar Loaf z bliska, w pobliżu znajduje się Praia Vermelha, o którą warto zahaczyć. Praia Vermelha, w dosłownym tłumaczeniu czerwona plaża, na pewno nie może równać się wielkością z Copacabaną czy Ipanemą. Jest wciśnięta między skały, kompletnie nie po drodze. Zupełnie inny panuje też tutaj klimat. Znajdziemy tu kilku sprzedawców kokosów głośno reklamujących ich zakup, staruszków grających w karty w cieniu i pary chętnie robiące sobie w tym miejscu sesje zdjęciowe. Dopiero na tej plaży udało nam się dostrzec jak mieszkańcy Rio potrafią wypoczywać. Nie ma tu hoteli, nie ma tu komercji. Dość spokojne miejsce, jak na Rio. Niespodzianką było dla nas zobaczenie na deptaku przy plaży pomnika… Chopina. Polski akcent w Rio. Pomnik Chopina przy Praia Vermelha w Rio Schody Selaron Coś dla amatorów sztuki oraz… sztuki ulicznej. Schody Selaron to dzieło ekscentrycznego artysty chilijskiego pochodzenia Jorge Selarona, który poświęcił jego tworzeniu 23 lata (w latach 1990-2013). Niezrażony początkową nieprzychylnością mieszkańców dzielnicy Lapa i Santa Teresa, poświęcił wszystkie swoje środki i energię, by schody dokończyć. „This crazy and unique dream will only end on the day of my death” J. Selaron. Same schody to 215 stopni wyłożonych kafelkami z ponad 60 krajów świata. To kolorowa mozaika, która kusi kolorami i przyciąga uwagę do szczegółów. Znajdziemy tu płytki z panoramą San Francisco, parą tańczącą tango, bawiącego się kota czy kafelki z logo słynnych zespołów rockowych. Można tutaj podobno też znaleźć kafelkę z Polski. Nam się nie udało, ale znaleźliśmy jedną w wizerunkiem Jana Pawła II. W wyższej partii schodów zobaczymy także flagę Brazylii w mozaice. Uwaga: dzielnica Lapa pełna jest murali oraz na pewno stanowi kolorowy akcent na mapie Rio. Przyznajemy jednak, że Brazylijczycy odradzali nam wizytę w tej dzielnicy, uważając ją za niebezpieczną. Również jadąc tu taksówką przyznajemy, że nie czuliśmy się bezpiecznie w tej okolicy. Tym samym, pomimo tego, że jesteśmy fanami streetartu, którego w okolicy jest pełno, w Lapa ograniczyliśmy się tylko do zobaczenia Schody Selaron. Museo do Amanha Muzeum Jutra. Wystawa przedstawia historię ziemi oraz udział w tej historii człowieka. To nowoczesne muzeum pokazuje w ciekawy sposób jak człowiek zmienia planetę oraz wizję życia na ziemi za kilka, kilkadziesiąt lat. Wizyta tu jest dobrą lekcją i okazją do refleksji jak bardzo nasze działania wpływają na zmiany na naszej planecie. Oprócz zatem części ekspozycji, która pokazuje kulturalną i przyrodniczą różnorodność Ziemi, druga część nie pozostawi nam złudzeń, że to, co widzimy teraz, jutro może już przestać mieć rację bytu. Jednak oprócz wystawy ważne jest coś jeszcze. Budynek samego muzeum. Wybudowany pod koniec 2015 roku na kawałku lądu wychodzącego w morze to nowoczesność przez duże N. Futurystyczna bryła to dzieło hiszpańskiego architekta Santiago Calatrava. Biel, odbijająca słońce, strzelistość, nieoczywistość. Oprócz tego, co istotne, budynek korzysta z szeregu ekologicznych rozwiązań wykorzystując wodę i słońce jako źródło energii. Cieszy taka spójność w koncepcji samego budynku z przekazem, jaki muzeum ma na celu. Wstęp do Museu do Amanhã kosztuje 20 BRL. Plaża Ipanema Młodsza siostra Copacabany. My odwiedziliśmy ją wieczorem i dlatego pojawia się na końcu naszego zestawienia. Zachód słońca bowiem na tej plaży to niezwykłe przeżycie i polecamy tak zakończyć dzień w Rio. To tutaj mieliśmy wrażenie, że toczy się wieczorne życie w tym mieście. Znacznie więcej mieszkańców Rio widzieliśmy właśnie tu, a nie na Copacabanie. Nie znajdziemy wzdłuż plaży takiego ciągu hoteli jak na Copacabanie, zabudowa może wydawać się mniej zadbana, ale sama plaża, a zwłaszcza widok, który zobaczyliśmy po prawej jej stronie (ostatnie zdjęcie w tym wpisie), wygrywa wszystko 🙂 Jeśli planujesz wyjazd do Brazylii, polecamy nasz praktyczny wpis o przygotowaniu do wyjazdu – link TUTAJ. Jeśli po zobaczeniu Rio, szukasz miejsca dokąd można uciec z tej wielkomiejskiej brazylijskiej dżungli, polecamy wyspę Ilha Grande. Polecamy ją w 100% na wypoczynek. Miramar by Windsor Copacabana. Avenida Atlantica, 3668 - Copacabana, Rio de Janeiro, RJ. Free Cancellation. Reserve now, pay when you stay. $164. per night. Dec 17 - Dec 18. This hotel features 2 bars/lounges, a poolside bar, and a restaurant. Enjoy beachfront dining and relax with sun loungers and beach umbrellas. 3/23 Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze PoprzednieNastępne Przez pewien czas Chrystus ze Świebodzina był najwyższym tego typu posągiem na świecie, ale obecnie prześcignęła go inna rzeźba z Brazylii – posąg stojący w Encantado. Mimo wszystko wielki posąg przyciąga do Świebodzina turystów i został zauważony także przez gości z zagranicy. Trudno się dziwić, że na niejednym zagranicznym portalu turystycznym Świebodzin opisywany jest jako polskie zdjęciu: Światowe Dni Młodzieży 2016 u stóp pomnika Chrystusa Króla. .