Na szczęście wielofunkcyjna miotła (którą już poznaliśmy w pierwszej książce) zadba, by dotarła na miejsce cała i zdrowa. Bywają momenty, kiedy Baba Jaga nie tylko sama radzi sobie doskonale, ale jeszcze zaskakuje otoczenie. Tak jest w przypadku napaści na nią. Bohaterka nie zastanawiając się powala napastnika.
Sklep Książki Rozwój osobisty Inne Wszystkie formaty i wydania (2): Cena: Opis Opis Czy można cieszyć się szczęściem swojego eks? Jak przestać się wściekać na innych? Dlaczego czas tak szybko ucieka i o co w tym wszystkim chodzi? Życiowe mądrości z przymrużeniem oka prosto z głębi syberyjskich lasów. Wiedźma wie wszystko. W starych słowiańskich wierzeniach Baba Jaga uchodziła za postać, która zna odpowiedź na każde pytanie. Taisia Kitaiskaia, która jako dziecko często bywała w dzikich kniejach odległej Syberii, od lat przyjmuje porady od ducha mistycznej staruszki. Nawet te nieproszone. „Baba Jaga radzi” to niezwykły poradnik, w którym znana na całym świecie Baba Jaga pomaga każdemu, kto potrzebuje wsparcia w obliczu codziennych problemów. Jej surrealistyczne, szczere do bólu i często żartobliwe odpowiedzi niosą ulgę wszystkim współczesnym zagubionym duszom. Dzięki tej niezwykłej książce podejdziesz do życia z większym dystansem, spokojem i humorem. Czy tego chcesz, czy nie. Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Baba Jaga radzi. Nieziemskie porady na codzienne troski Autor: Kitaiskaia Taisia Tłumaczenie: Hejmej Przemysław Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece Język wydania: polski Język oryginału: angielski Liczba stron: 200 Numer wydania: I Data premiery: 2018-09-19 Rok wydania: 2018 Forma: książka Indeks: 26550282 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Baba Jaga. Baśń fantastyczna w 1-ym akcie. Ależ pani nie ma wcale włosów! Tak powiadasz? A ja właśnie lubię pieczeń bitą — jest wtedy krucha.

obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Baba Jaga, Baba Roga (mit. słowiańska) - Złowroga postać z przedchrześcijańskich wierzeń Słowian. Później antagonistyczna bohaterka ludowych opowieści, szczególnie dobrze poświadczona na terenach dawnej Rusi, choć znana była także Słowianom Zachodnim i Południowym. Wraz z ogólnosłowiańskim Wampirem/Wąpierzem, Baba Jaga kwalifikuje się do niewielkiego grona słowiańskich demonów śmierci i zła, które na dobre zadomowiły się nie tylko w lokalnym folklorze, lecz przedostały się do kultury masowej, jako krwiożerczy pół ludzie, pół potwory. Etymologia Na słowiańszczyźnie wschodniej i zachodniej zazwyczaj ów demon śmierci i natury pojawia się pod jedną nazwą - Baba Jaga. Wyjątek stanowią baśnie słowackie, gdzie znana jest pod nazwą Jenżibaba lub Baba Drasznica. Etymologia najbardziej rozpowszechnionej Baby Jagi jest stosunkowo prosta. "Baba" to określenie na starszą kobietę, zaś jaga wywodzi się najprawdopodobniej od prasłowiańskiego rdzenia -*(j)ęga, oznaczającego „mękę”, „męczarnie”, „grozę”, „niebezpieczny/a”. Tak więc "Baba Jaga" to "Niebezpieczna kobieta". Z drugiej jednak strony pierwszy człon nazwy może odnosić się także do litewskiego -*jegti "móc" lub -*jega "siła" albo staroruskich: -*jagły "prędki" lub "jaglit’ sia" - "spieszyć się" czy nawet odwoływać się do indoeuropejskiego rdzenia -*h ₂ eǵ- / -*aģ "pędzić, prowadzić". "Baba Drasznica" łączy się z irańską Drudżą / Draugą, jak i indyjską Durgą, której nazwa pochodzi od sanskryckiego "durga" ("trudno dostępna, nieosiągalna") z "dus/dur/duṣ" - "zły, trudny, ciężki", a ten z kolei z praindoeuropejskim rdzeniem -*dus "zły, nieszczęsny, fatalny". Hinduska Durga rozszczepia się często na kilka postaci, tzw. Matrik („Matek”), dzikich i krwiożerczych, mieszkających w lasach, najbardziej niedostępnych częściach gór, jaskiniach i drzewach. Ich szczególnym atrybutem są węże, z którymi łączy się także Baba Drasznica. "Jędżibabę" najlepiej porównać, a wręcz utożsamić ze spotykaną u ludów tureckich boginią Diege Baaba. U Słowian Południowych pojawiają się też takie nazwy, jak: Baba Korizma, Gvozdenzuba, Baba Roga (Serbowie i Chorwaci) czy Baba Pehtra (Słoweńcy). Babę "Roge" można połączyć z bałtowskom Raganą - złą czarownicą, dawną czczoną przez Prusów boginią natury, śmierci, ale też zmartwychwstania, zaś Baba Korizma wiąże się z łac. quadragesima i odwołuje się do Wielkiego Postu. Określenie "Baba Perchta" przywędrowało z germańszczyzny przez słowiańszczyzne zachodnią do Słowienii. Perchta to w wierzeniach etnicznych German kobiecy demon powietrzny powiązany ze śmiercią i wywołującym zamiecie śnieżne i groźne wichury. Charakterystyka W ludowych opowiadaniach z całej słowiańszczyzny pojawia się, jako demoniczna istota pożerająca dzieci, antagonistka i przeciwniczka pozytywnych bohaterów. Była ona okrutną, ale nadzwyczaj mądrą kobietą, która pomimo częściowej lub całkowitej ślepoty posiadała wiedzę, dzięki której widziała więcej niż zwykli ludzie analogicznie, jak Odyn, który za ów mądrość stracił jedno oko. Jej długowieczność była za razem błogosławieństwem, gdyż starość nie mogła ją zabić, a jedynie jakaś przybłęda (najczęściej mityczny heros) i przekleństwem, gdyż wpłynęło ono znacznie na jej wygląd, czyniąc z niej odrażającą staruchę o długich piersiach, wielkim nosie i jednej, kościstej nodzę. Jej domem była chatka na kurzej stopce, w której czarownica ledwie się mieściła. Niewykluczone, że była nadnaturalną istotą pokrzywdzoną za sprawą klątwą rzuconą przez jakiegoś słowiańskiego boga. Zazwyczaj w nocy wychodziła z kryjówki i terroryzowała lasy, łapiąc a następnie gotując w kotle napotkane dzieci, aby je potem zjeść. Mogła być niebezpieczna także dla dorosłych mężczyzn, których dusiła własnymi piersiami. Jej towarzyszami byli - podobnie jak w przypadku czarownic - kot, kruk, wąż i sowa, zwierzęta łączone z czarami, śmierciom i grzechem. Naukowcy dopatrują się w niej zdemonizowanego wcielenia dawnej bogini śmierci, podkreślając przy tym ludowe opowieści lokalizujące jej siedzibę nad rzeką łączoną z drogą do zaświatów oraz wymieszany ze strachem szacunek jakim darzono leśną staruchę. Inni slawiści uznają ją za zdegradowaną słowiańską kapłankę odpowiedzialną za inicjacje młodzieży (stąd motyw pożerania dzieci). Mitologia słowiańska Bóstwa Panteon Włodzimierza Perun • Dażbóg • Chors • Strzybóg • Simargł[1]• Mokosz[2] Wschodniosłowiańskie Swaróg • Jaryło • Kostroma • Rod • Weles (Wołos) • Perepłut • Kupała (?[3]) • Kolęda (bóstwo) (?[4]) • Dyj • Usień Bóstwa prapolskie i czeskie Jasz • Łado • Dzidzilela (Łada, Lela) • Nyja • Pogoda • Żywie • Dziewanna • Marzanna (Morana) • Jan Sobótkowy • Lel i Polel • Varpul Bóstwa Słowian nadbałtyckich i serbołużyckich Świętowit • Rujewit • Porewit • Porenut • Żywia • Swarożyc • Jarowit • Radogost • Prowe • Pogwizd • Czarnogłów • Czarnobóg • Białobóg (?[5]) • Trzygłów • Flins[6] • Krodo [7]• Pripegal • Miklos (?[8]) • Bogowie kaszubscy Południowosłowiańskie Kresnik • Trot • Perperuna • Kurent Demonologia Demony powietrzne Ażdacha • Ćmok • Chała • Zduchacz • Grad • Latawica • Obłoczyca • Omacnica • Płanetnik (Płamęta) • Poświst • Wietrzyca Demony natury (leśne, górskie i polne) Baba Jaga • Baba grochowa • Baba jagodowa • Południca • Bełt • Błędne ogniki • Łapiduch • Leszy • Boginki • Dobrochoczy • Dziwożona • Jaroszek • Licho • Miernik • Polewik • Spor • Miawka • Wiły • Samodiwa • Zagorkinia Demony wodne Boginki • Baba wodna • Bagiennik • Brodarica • Mamuna • Rusałka • Utopiec • Wodnik • Stichija • Lamia Demony domostw i dobra Łaziebnik • Domowik (Domocha) • Dydko • Bobo • Buc • Dworowy • Uboże • Gumiennik • Kłobuk • Krasnoludki • Korgorusze • Narecznice • Stopan • Skrzak • Pokuć • Skarbik • Nieśpiech Demony zła i śmierci Biali ludzie • Bies • Czart • Gnieciuch • Hurbóż • Jędza • Kikimora • Macica • Mężyk • Nocnica • Północnica • Strzyga • Tęsknica • Topielec • Upiór • Ustreł • Wilkołak • Wisielec • Zagorkinia • Zaraza • Złydnia • Zmora • Nawki • Poroniec Regionalne Ludki • Wieszczy • Stolemy • Krośnięta • Boruta • Roczitnik • Ciota • Bòrówc i Bòrowô Ciota • Szôlińc • Gòsk • Ćmuch Pół-demoniczne istoty i nadprzyrodzone byty Kwiat Paproci • Raróg • Psiogłów • Żmij Święta Wiosenne Jare Gody • Ostatki • Stado • Zielone Świątki • Święto Jaryły Letnie Święto Peruna • Noc Kupały Jesienne Dożynki Zimowe Szczodre Gody • Babidien Obchodzone niezależnie od pory roku Dziady • Slava • Swaćba ↑ Hipotetycznie dwa bóstwa: Siem i Rgieł ↑ Znana również prawdopodobnie, jako "Matka Ziemia" ↑ bóstwo hipotetyczne, najprawdopodobniej jego kult nie istniał w czasach pogańskich, a jego postać została wykreowana dużo później ↑ bóstwo hipotetyczne, istnieje dziś marginalizowana teoria o pochodzeniu zwyczaju kolędowania od bóstwa "Kolędy" ↑ Bóstwo hipotetyczne na zasadzie analogii do Czarnoboga ↑ Bóstwo o wątpliwej autentyczności ↑ Starsze wzmianki przedstawiają go, jako bóstwo germańskie, zaś późniejsze - jako słowiańskie ↑ bóstwo poświadczone jedynie w legendach o górze św. Jana

Streszczenie odcinkaW punkcie skupu złomu zostają znalezione zwłoki właściciela, Andrzeja Potockiego. Ślady pobicia wskazują na motyw rabunkowy. Z sekcji zwł
Baba Jaga to postać występująca w słowiańskich wierzeniach i folklorze. Negatywna bohaterka z dziecięcych baśni, która jest jednocześnie najsłynniejszą czarownicą z naszego kręgu kulturowego. Czy faktycznie jest tak zła jak ją malują? Kim była naprawdę? Warto poznać ją bliżej, by się przekonać. Według jednych to stara wiedźma, żyjąca w harmonii z dziką naturą. Inni mówią, że to dawna, ważna bogini słowiańska. Niektórzy twierdzą, że istniała naprawdę i była po prostu wiejską kobietą, ale niezwykle mądrą. Baba Jaga wciąż nas fascynuje, a jej postać budzi wiele pytań. ilustracja do jednego ze zbiorów polskich bajek, Cecile Walton, 1920, Wikipedia Bogini lub demon Według wielu badaczy, była pierwotnie ważną postacią słowiańskiej mitologii, silnie związaną z naturą. Prawdopodobnie bóstwem żeńskim lub demonem, władczynią leśnych zwierząt i osobą związaną ze światem zmarłych. Miała dwoistą naturę. „Jak sam las, żywiący i stwarzający śmiertelne zagrożenie”: pisze Dobromiła Agilies w książce „Słowiańska wiedźma”. Składano jej cześć. Niektórzy mówią, że stawiano jej świątynie oraz czczono ją na równi z Perunem i Świętowidem. Spore grono wśród badaczy utożsamia ją z Marzanną, Wielką Matką, Panią Lasu lub Rodzanicami. Część naukowców zwraca uwagę na to, że władza nad dziką naturą była uznawana za przywilej bogów. Niektórzy uważają, że wcale nie była odrażającą staruchą, ale przypominała elfa. Inni, że umiała zmieniać wygląd. Raz była piękną dziewczyną, innym razem nieprzyjemnym babskiem. Naukowcy uważają, że z czasem jej znaczenie uległo zatarciu i przemianom. Nabrała wielu negatywnych cech jako istota z czasów pogańskich. Pixabay Straszna postać z bajki Niewiele dawnych źródeł mówiących o Babie Jadze przetrwało do naszych czasów. Ona sama jednak jest dziś wciąż elementem folkloru. Pojawia się w wielu ludowych bajkach i opowieściach. Występuje tam jako stara wiedźma, która mieszka w chatce na kurzej stopce w głębi lasu, często otoczonej płotem z ludzkich kości. Babie Jadze towarzyszy oczywiście też niezwykłe zwierzę: czarny kot, kruk, sowa lub wąż. To znany atrybut wiedźm, chowaniec. „W przeciwieństwie do większości postaci czarownic z polskich opowieści Baba Jaga nie lata na miotle, ale – co charakterystyczne dla ludowych bajek rosyjskich – w wielkim moździerzu lub kotle, odpychając się przy tym od powietrza przy pomocy tłuczka; miotła natomiast służy jej do zacierania za sobą śladów”: pisze Bogumiła Dziel w tekście „Baba Jaga – bogini czy wiejska znachorka? O różnych spojrzeniach na wierzenia Słowian”. W bajkach przypisuje się jej wszystko co najgorsze – w tym mordowanie i zjadanie dzieci, zsyłanie chorób oraz uroków. Krwiożerczy mit o zabijaniu najmłodszych według niektórych badaczy może jednak wiązać się z pogańskimi kapłankami, które podczas rytuałów ku jej czci przeprowadzały tajemniczą inicjację wśród młodzieży. Co ciekawe, leśna baba w bajkach niekiedy jednak jest łaskawa i pomaga ludziom. Czasami wyciąga pomocną dłoń do jakiegoś bohatera, szczególnie jeśli jest mądry, sprytny, ma dobre serce. Podpowiada jak wrócić z magicznej krainy lub daje mu pomocy drobiazg. Co ciekawe, postać naszej Baby ma liczne odpowiedniki wśród dawnych opowieści innych ludów europejskich. Poza tym, stara wiedźma z lasu pojawia się nie tylko w wielu popularnych baśniach i bajkach, ale też: powieściach, komiksach oraz filmach. Iilustracja do rosyjskich opowieści, Ivan Bilibin, 1911, Wikipedia Znachorka i zielarka Nasza Baba to to także kobieta niezwykle mądra, znająca się na ziołach oraz pogodzie. „Jej umysł jest przenikliwy – stąd często mówi zagadkami, wyliczankami – jej wiedza jest ogromna i rozległa”: zaznacza Dobromiła Agilies w książce „Słowiańska wiedźma”. Niektórzy badacze uważają, że pierwowzorami Baby Jagi mogły być dawne guślarki i zielarki. W „Bestiariuszu słowiańskim” autorzy piszą, że baby były wiekowymi kobietami, które zajmowały się w dawnej polskiej wsi leczeniem i odmawianiem uroków. Budziły szacunek oraz… lęk. Kobiety rzadko dożywały później starości, więc baby były rzadkością. Starość uważano za coś nienaturalnego. Stąd pochodziło przekonanie, że wiele istot demonicznych przybiera postać pomarszczonej i brzydkiej baby. W „Bestiariuszu…” Zycha i Vargasa jest wymienionych kilka takich stworzeń. Wśród nich jest: baba jagodowa, grochowa, cmentarna, leśna, wodna, żytnia. Za tezą tą może przemawiać etymologia tej nazwy własnej. Słowo „baba” oznacza starą kobietę, ale dawniej znaczyło też „czarownica”. Natomiast „jaga” pochodzi od prasłowiańskiego „jęga”, oznaczającego grozę, mękę, niebezpieczeństwo. Kojarzy się ze słowem „jędza”, oznaczającym złą babę, diablicę. W Polsce Babę Jagę nazywano też inaczej: Babą Jędzą. Pixabay Samotna staruszka Postać Baby Jagi wiele mówi nam o portrecie starszych kobiet w kulturze i społeczeństwie. Sporo bardzo popularnych, inspirowanych nią postaci jest negatywnych, ale zdarzają się też wyjątki. W pięknej polskiej baśni Kazimiery Iłłakowiczówny „Bajeczna opowieść o królewiczu La-fi-Czaniu…” pojawia się Wielka Czarownica wzorowana na Babie Jadze. Mieszka w lesie w chatce na gołębiej nodze, która obraca się jak młynek. To stara i nieładna kobieta, ale mądra, dojrzała oraz dobra. W baśni pomaga głównym bohaterom, którzy mają do wypełnienia ważną misję. Szczere polecam lekturę tego utworu literackiego. Został on zakwalifikowany jako literatura dziecięca, ale pierwotnie autorka pisała tę opowieść jako baśń dla dorosłych. Zachęcam też do przeczytania wiersza „Smutna Baba Jaga” Joanny Papuzińskiej. Utwór jest dostępny w Internecie, poniżej jego fragment. Przed domkiem na ławce Baba Jaga smutna. Nikt nie lubi Baby Jagi ani krztyny, nikt do Baby nie przychodzi w odwiedziny Nikt „dzień dobry” jej nie powie, gdy ją spotka, nikt się nigdy nie zatrzyma u jej płotka… Joanna Papuzińska, Smutna Baba Jaga Ilustracja do bajki rosyjskiej, Baba Jaga i dziewice-ptaki, Ivan Bilibin, 1902, Wikipedia Dzika kobieta Dobromiła Agilies w książce „Słowiańska wiedźma” zaznacza, że w Babie Jadze można się dopatrywać realizacji archetypu dzikiej kobiety, czyli osoby żyjącej w zgodzie z sobą, autentycznej, kreatywnej, silnej, wolnej. „Jej wygląd bogini-staruchy dodatkowo odstręcza, ponieważ jest dla nas lekcją pogodzenia się z naturalnymi cyklami życia”: zaznacza. Z psychologicznego punktu widzenia, Baba ta kojarzy się z kobiecą siłą, naturalnością, popędami ludzkimi i instynktem. Postać Baby Jagi wciąż wymyka się badaczom, jest tajemnicza oraz nieuchwytna. Czarownica, wiejska znachorka, bogini? Niezależnie od tego kim jest/była naprawdę, w naszej kulturze zajmuje ważne miejsce. To jedna z najbardziej charakterystycznych i zapadających w pamięć postaci rodzimego folkloru! Dobromiła Agiles w książce „Słowiańska wiedźma” pokazuje, że może nas ona wiele nauczyć i być inspiracją. Podpowiada, że tak jak ona możemy próbować np. nie bać się krytyki, nie starać się wszystkim przypodobać, zgłębiać wiedzę, pozwalać sobie na momenty odosobnienia czy nauczyć się korzystać z dobrodziejstw natury. Jak widać, słynny, kobiecy czarny charakter z dziecięcych bajek kryje w sobie znacznie więcej niż się na pozór wydaje. Pixabay źródła: „Słowiańska wiedźma”, D. Agiles, „Bestiariusz słowiański” P. Zych, W. Vargas, „Baba Jaga – bogini czy wiejska znachorka? O różnych spojrzeniach na wierzenia Słowian” B. Dziel; ; zdjęcia: Pixabay, Wikipedia Słynne zielarki z kart historii – 3 warte uwagi opowieści
Serce niczym klejnot, co szyję jej zdobi. Twarde niby diament, jak diament nieczułe, bardziej niźli obsydian ostre, kaleczące Andrzej Sapkowski – Krew elfów
Do sięgnięcia po tę powieść nie potrzebowałam wiele – tak naprawdę wystarczyło, że zobaczyłam tytuł i okładkę, a potem… było tylko lepiej! Jaką książką właściwie jest Dom na Kurzych Łapach? Poznajcie Marinkę – 12 letnią dziewczynkę, której życie diametralnie różni się od życia jej rówieśników. Jest ona wnuczką słynnej Baby Jagi! Ale! Nie dajcie się zwieść, że ta słynna czarownica jest takim straszydłem jak wmówiły nam baśnie. Tak naprawdę to starsza, kochająca kobieta, która ma specjalną misję – każdej nocy przeprowadza dusze zmarłych na drugą stronę, a jej mała podopieczna doucza się do tego fachu, aby kiedyś przejąć pałeczkę po swojej jakże uroczej babci. Rodzą się jednak pewne problemy kiedy okazuje się, że mała Marinka wcale nie chce poddać się swojemu dziedzictwu i z całej siły dąży do tego, aby nie zostać współczesnym Charonem. Dorzućcie do tego dwóch ogromnie symbolicznych pupili dziewczynki – jagnię i kruka, biegający dom, a także dwoje młodych ludzi z zupełnie innych światów, zafascynowanych sobą nawzajem, którym zupełnie nie przeszkadzają różnice pomiędzy nimi – jakaż powieść może z tego wyjść? Zagłębiając się w lekturę na samym początku miałam wrażenie, że będzie to powieść nieco groteskowa, przerysowana – taki mini horror z elementami humoru (chwilami makabrycznego). Nic bardziej mylnego! (co oczywiście nie oznacza, że tych wszystkich elementów w książce zabrakło). Dom na Kurzych Łapach jest w rzeczywistości niezwykle ciepłą historią o uprzedzeniach i stereotypach, o tym, że nie wszystko jest takie jak wydaje się być na początku. Ale idźmy dalej – jest to też opowieść o przeznaczeniu i tym czy naprawdę jest ono takie niezmienne. Bo co może się stać jeżeli ktoś stanie mu na drodze? Po przeczytaniu tej książki w waszych głowach zrodzi się odwieczne pytanie: Czy zaakceptować to kim „mamy być” dla innych, czy zaryzykować i spróbować żyć po swojemu? Jest to jednak powieść wielowymiarowa, w której znajdziecie także historię o rodzinnych relacjach i o tym jak jeden człowiek mocno potrzebuje drugiego. Dowiecie się, że nawet podróżowanie i spełnianie wszelkich zachcianek nie zastąpi bliskości drugiego człowieka. Jest to ogromnie wzruszająca powieść o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Ważne jest jednak, aby pamiętać, by podczas tych poszukiwań nie zranić innych – bo pomiędzy jednym, a drugim istnieje zadziwiająco cienka granica. Koniec końców, może się przecież okazać, że absolutnie nie docenialiśmy tego co daje nam los. Jeżeli chodzi o samą mechanikę powieści znajdziecie w niej świetne porównania, wiele absurdu, który przeplata się z zupełnie normalnymi czynnościami, a także docenicie jej plastyczność – dzięki wyczerpującym opisom, które znakomicie rozwiną waszą wyobraźnię. Tak więc wpadajcie do Domu na Kurzych Łapach i zajrzyjcie w skromne progi Baby Jagi, jej wnuczki i niesamowitych pupili! Ogromnie polecam! Data modyfikacji: 6 kwietnia 2020 Aleksandra Barczyk Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunkach: Informacja Naukowa i Bibliotekoznawstwo oraz Zarządzanie Informacją. Wieloletni bibliotekarz. Autorka i realizatorka scenariuszy zajęć edukacyjnych dla najmłodszych. Współorganizatorka wielu imprez kulturalnych promujących czytelnictwo. Redaktor ekspertka wielu Ostrych Dyżurów Literackich oraz recenzentka książek dla dzieci i młodzieży.

Oczywiście postać wilka w będącej tematem naszego dzisiejszego artykułu nie jest wcale zła. Wilk chce zjeść Czerwonego Kapturka, ponieważ jest głodny, a nie dlatego, że jest zły. Jeśli wytłumaczysz tę różnicę swoim dzieciom, może to pomóc im mieć bardziej realistyczne, zdrowe i pozytywne oczekiwania wobec świata.

Joanna MoreaŚpiewanki Joanki i kolorowanki© Copyright by Joanna Morea & e-bookowoIlustracje: Justyna StankowskaISBN e-book 978-83-7859-342-3ISBN druk 978-83-7859-343-0Wszelkie prawa rozpowszechnianie części lub całościbez zgody wydawcy zabronioneWydanie I 2014Konwersja do epub A3M Agencja InternetowaŚwiat dziecka staje się tak wielobarwny, ile kolorów potrafi dostrzec lub my dorośli opiekunowie jesteśmy w stanie mu dostarczyć. „Śpiewanki Joanki i Kolorowanki” to książeczka, która wraz z płytą CD ofiarowuje bardzo młodemu człowiekowi, dziecku, możliwość pobudzenia jego nieograniczonej wyobraźni i kreatywności na wielu płaszczyznach. Muzyka, śpiewanie, tańczenie w jej rytmie, malowanie przy jej dźwiękach czy nawet próby własnego komponowania to zabawowe, jedne z najbardziej radosnych form uczenia się, rozwijania twórczych postaw czy pełnego inwencji treści zawarte w książeczce, jak i na płycie, powstawały pod wpływem naturalnych potrzeb moich własnych dzieci. Tematy, które w jakiś sposób były trudne dla rozumienia przez kilkulatka rozwiązywaliśmy w piosenkach. Dzieci w ten sposób oswajały się ze strachem przed Babą Jagą, uczyły się liczyć w różnych językach, wyrażały swoje uczucia wobec zwierząt czy przyswajały wiedzę np. o podróżach wielkimi jest nie tylko zbiorem piosenek z nutkami, które w wersji audio znajdują się na płycie, ale także kolorowanką, dzięki czemu dziecko może ją współtworzyć, może nadać jej swój osobisty, oryginalny wzbogacona jest o trzy opowiadania o przygodach Tymonka i Nel. Tymonek, niejadek dowiaduje się od magicznej Nel jak ważne jest jedzenie w życiu człowieka, jak również to, co zjadamy. Mali bohaterowie mają przy tym dużo zabawnych i zaskakujących zostały tak napisane, żeby można było je czytać dziecku podczas granych instrumentalnie kołysanek, znajdujących się na płycie jako bliźniaków, Tymonka i NelJoanna MoreaBABA JAGAJoanna Morea BargiełowskaGdzie jest baba Jaga, czy ktoś ją zna?A może ktoś ją widział bo na pewno nie skryła się w kącie lub wyskoczy zza drzewaNie ona jest w bajkach, o których ja może jednak usiadła w domu na kanapieI czeka aż nabroję i za ucho mnie mi śniadanie i sama je zje,a potem na swej miotle odleci byle baba Jaga wcale nie jest taka złai tylko w bajkach swój straszny domek ma,w książkach się ukrywa pomiędzy stronamilub z telewizora postraszy nas czaramibo baba Jaga wcale nie jest taka złai każdy przecież ją bardzo dobrze zna,nie ma jej w domu, nie ma jej w lesiechoć lepiej być grzecznym bo rózgę raz Małgosię, złapała też Jasia, uhu ha...A może jakąś Kasię albo jeszcze się jej boją bo jest bardzo złaMa wielki apetyt, a tylko zęby ma chce pracować dlatego łapie dzieci,żeby u niej w domu sprzątały wszystkie że was złapie ależ nie, ależ niebo baby Jagi nie ma i każdy o tym baba Jaga wcale nie jest taka zła...CYFERKIJoanna Morea BargiełowskaRaz, dwa, trzy – ktoś puka do mych pięć i sześć – to my czy możemy wejść?Siedem i osiem – wejdźcie do mnie, bardzo i dziesięć – o jak bardzo, bardzo się malutkie cyferki,jak słodkie cukierki,nie mówiąc nic nikomuwpadły do mego do mej głowyna stolik i krzesełkateraz wiem, że już na pewnowszystkie je dwa, trzy i cztery,pięć i sześć i siedemosiem, dziewięć i dziesiątkii wszystko od two, three, fourfive, six and seveneight, nine, tenteraz już wszystko deux, trois, quatre,cinq, six, sept,huit, neuf, dix,znów cyferki muszą Morea BargiełowskaGdy śnieżynki spadają na ziemięi ubierają choinki w białe płaszczewtedy szukam najjaśniejszej gwiazdkii na niebo wieczorami tam jest moja gwiazdka,która mruga do mnie każdej nocy,ona spełni każde me życzeniewszystko o co ją mała, srebrzysta gwiazdeczko, zobacz,jestem w moim łóżeczku, proszę,zaświeć w moje okienko,bo na dobranoc chcę pomachać ci śnieżynki wciąż spadają na ziemię,z dziadkiem mrozem wirują noc bieli się śniegiem,wszędzie robi się mroźno i na niebie jest moja gwiazdka,która mruga On 22 września 2019. Baba Jaga to Duch, który żyje na styku światów, wie wszystko, co dzieje się w świecie Duchów, ponieważ sama nim jest. Wie, co robią Żywi, ponieważ jeszcze nie wyszła poza granice światów. Dom Baby Jagi to punkt, który pomaga dokonać wewnętrznego przełomu, zebrać wszystkie swoje zasoby, zdobyć mądrość 22 sierpnia 2017Językowe dylematyGrafika: odmianę Baby-Jagi zapytała ostatnio nasza Czytelniczka. A my postanowiliśmy zająć się babą jagą nieco szerzej, bo – jak się okazuje – niejedno ma… imię. Dzień dobry, bardzo chciałabym rozwikłać mój odwieczny dylemat dotyczący odmiany imion i innych rzeczowników dwuczłonowych. Na przykład, Baba Jaga. Mnie naprawdę dźwięczy o wiele lepiej odmiana: z Baba Jagą, o Baba Jadze, Baba Jagi itd. Będę wdzięczna za ewentualne „wyprostowanie” moich przekonań 😉 Pozdrawiam serdecznie, Hanna Szanowna Pani, Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości – podobnie jak to bywa zwykle także w przypadku nazwisk dwuczłonowych (zob. np. artykuł Odmiana nazwisk dwuczłonowych. Saryusz-Wolski), również tutaj odmieniają się obydwa człony: Baba Jaga a. Baba-Jaga Baba ż IV Jaga ż III, D. Baby Jagi (Baby-Jagi), CMs. Babie Jadze (Babie-Jadze), B. Babę Jagę (Babę-Jagę) Ciekawsze jest to, że tego typu zbitki można pisać zarówno rozłącznie Baba Jaga, jak i z łącznikiem Baba-Jaga. Ale to nie wszystko. Pod innym hasłem (baba) ten sam słownik notuje również zapis Baba-jaga. Idźmy dalej: internetowy Słownik języka polskiego PWN dopuszcza również pisownię baba jaga oraz baba-jaga (zob. tutaj). Również Wielki słownik ortograficzny PWN potwierdza, że obydwa człony są odmienne: Babie-Jadze, Babę-Jagę (zob. tutaj). Przy tym znajdujemy tam precyzację znaczeń – kiedy wielka, kiedy mała litera. I tak: Baba-Jaga to wiedźma z bajki, podczas gdy baba-jaga powiemy przenośnie o niesympatycznej kobiecie (zob. tutaj). Odmiana jest jednak w obu przypadkach identyczna. Można więc powiedzieć, że kwestia zapisu zbitki Baba-Jaga jest tematem niemal równie barwnym i pociągającym, jak domek z piernika bajkowej Baby-Jagi. Z wyrazami szacunku – Paweł Pomianek Tagi: fleksja, odmiana imion, wielka litera Dom na krzywej łapce, skrzypi krzywa furtka. Przed domkiem na ławce Baba Jaga smutna. Nikt nie lubi Baby Jagi ani krztyny, nikt do Baby nie przychodzi w odwiedziny Nikt dzień dobry jej nie powie, gd
Chuda dziewczyna wodziła wzrokiem, pomiędzy Babą Jagą, a Witch. Była zdenerwowana, ale i podniecona jednocześnie; zarazem szczęśliwa i Cieszymy się, że się zdecydowałaś – Witch próbowała ją No, bo to chyba fajnie być czarownicą! - oczy chudej dziewczyny Jasne, że fajnie! Właściwie to lepiej powiedzieć zajebiście! - Na twarzy śmiejącej się Baby Jagi zmarszczki jeszcze bardziej się uwidoczniły. - Zdobędziesz magiczną moc i upojne noce z samym panem kłamstwa i śmierci – z dziewczyna, aż rozdziawiła usta z zachwytu, słysząc te słowa. Sama jednak nie wiedziała, co ją bardziej ekscytuje w tej sytuacji, magia czy diabelski widok chyba rozbawił Witch, gdyż ta złośliwie go skomentowała:- Dobra, dobra, nie otwieraj tak szeroko buzi; na lody przyjdzie czas, kiedy Lucyfer odwiedzi cię!Dziewczyna grzecznie posłuchała i wykonała polecenie, po czym spytała:- Powiecie mi więcej o tej magii; jak bardzo będę potężna?- Wszystkiego dowiesz się po trochu, ale chodzi o to, że będziesz umiała łamać prawa fizyki – Baba Jaga dziewczyna niemal A będę umiała robić sztuczki np. wyciągać króliki z kapelusza?Witch zrobiła zażenowaną minę, rozłożyła ręce i powiedziała:- Nic nie kumasz, młoda! Masz mieć wielki siły i możliwości czynienia zła!Za oknem słychać było jakieś hałasy, ale kobiety nie zwracały na nie Zła; to magia ma służyć złu, a nie dobru? - Chuda dziewczyna była A czy tego zła trzeba robić dużo?- Jak ci to wytłumaczyć? - Baba Jaga sama zaczęła się zastanawiać. Po pewnym namyśle wyjaśniła. - Ochotę ma się, żeby robić zło bez przerwy, ale wówczas spaliliby nas na stosie, więc trzeba zło bardzo A dobro, można czasem robić? - chuda dziewczyna wolała się My dobra nigdy nie chcemy – Witch pochyliła głowę – ale, wiesz jak jest. Jak nam ktoś zapłaci za czynienie dobra, to dobro robimy. Oczywiście, nie jest to prawdziwe dobro, bo jest zrobione w zły sposób, ale ma efekty podobne jak No, to jest to dobro czy zło? - dziewczyna była w Słuchaj – Witch wkurwiła się – ostatnio jedna pinda chciała, żebyśmy wyleczyły jej wyrostek robaczkowy. Oczywiście, życzyłyśmy jej choroby, ale zapłaciła, wiesz musiałyśmy pomóc. Gdyby nie to, nie miałybyśmy na tampony! Czaisz?- A nie mogłyście po prostu same tych tamponów wyczarować?Baba Jaga zrobiła się czerwona, a Witch blada. Pierwsza syknęła:- Co za uparty kurwiszon!Druga zaś jęknęła:- Mam już dość tych pytań!Potem nastąpiła wymowna końcu przełamała ją chuda dziewczyna, która powiedziała:- To może lepiej porozmawiajmy o seksie? Czy diabeł jest naprawdę taki dobry w łóżku?- Zajebisty! - mówiąc to, Witch zaczęła się erotycznie Poza tym, gdyby nawet był chujowy, to byśmy musiały z nim współżyć – dodała Baba I musiałybyśmy ci skłamać, że jest zajebisty – Witch zaśmiała wcale nie było do śmiechu. Opuściła wzrok i spojrzała na stół. Dopiero teraz spostrzegła, jak bardzo jest zniszczony. Znów podniosła oczy i spytała:- Ale doświadczenie z seksu z diabłem możecie wykorzystywać z innymi facetami?- Wiesz co – Witch skrzywiła się – my niezbyt często współżyjemy z innymi facetami; jeśli już, to ja robię to z Tak naprawdę, to ja poza szatanem i Witch nikogo nie miałam. - Baba Jaga dodała Ale skoro już jesteśmy przy tym, to pozwól, że sprawdzę, czy będziesz dla diabła nadawała się. - Witch podniosła się i podeszła do chudej głaskać swoimi czarnymi pazurami jej Zajebiste! Jakie miłe w dotyku; niczym aksamit! Lucyfer uwielbia takie! - Jej powabny ton głosu, wskazywał, że nie tylko diabeł ma przyjemność w dotyku takich chudej dziewczyny, jednak nie było to przyjemne, gdyż wyrwała się i krzyknęła:- Zostaw mnie! Nie to, żebym była homofobem, ale moje ciało jest tylko dla chłopów!- Ale pederastia jest grzechem, a my musimy grzeszyć! - Witch Muszę; to ja spierdalać! - krzyknęła chuda uciekła nie podpisawszy Kurwa! - wrzasnęła Baba Jaga. - Kolejna nie dała się namówić. To wszystko twoja wina Witch; ty zniechęcasz wszystkie!Witch spojrzała na paznokcie i powiedziała:- Trudno, będą myślach dodała:- Mądra dziewczyna; szkoda, że ja byłam Adam GrabowskiWarszawa 2021
Baba Jaga figura ogrodowa z betonu. Stan. Nowy. 178, 00 zł. zapłać później z. sprawdź. 193,00 zł z dostawą. Produkt: Figurka ogrodowa Baba Jaga z miotłą betonowa. dostawa za 13 – 14 dni.
Kasjer jednego ze sklepów monopolowych we Wrzeszczu nie chciał sprzedać piwa "zero" młodemu klientowi, który nie ukrywał, że jest niepełnoletni. Czy ekspedient miał prawo odmówić sprzedaży piwa bezalkoholowego dziecku? Zdania są podzielone. Sprawę opisał nam pan Krzysztof, który dyskusję między młodym klientem a sprzedawcą obserwował ze sklepowej To był piątek, wieczór, widać było po zakupach, że nastoletni chłopak robi zakupy na jakiegoś grilla. Wśród kiełbasek i przekąsek znalazł się także czteropak piwa zero. Sprzedawca, zanim skasował produkt, poprosił chłopaka o dowód osobisty. Ten przyznał, że jest niepełnoletni. Wówczas kasjer powiedział, że butelek z bezalkoholowym napojem mu nie sprzeda - relacjonuje nasz uzasadniał, że choć piwo z nazwy jest bezalkoholowe, faktycznie może zawierać niewielkie stężenie alkoholu. Powoływał się przy tym na konsekwencje wynikające ze sprzedaży osobie niepełnoletniej wyrobów test piw bezalkoholowychChłopak - opowiada pan Krzysztof - twierdził tymczasem, że piwo "zero" ma prawo kupić dokładnie tak samo jak bezalkoholowego szampana-oranżadę czy popularne niegdyś gumy w kształcie papierosów. - W końcu odezwał się ktoś z kolejki i stwierdził, że pan sprzedawca nie ma prawa odmówić sprzedaży produktu, bo w ten sposób też się naraża na konsekwencje [chodzi o art. 135 Kodeksu wykroczeń - dop. red.] - twierdzi nasz nastolatek "bezalkoholowych" zakupów nie zrobił. Czy sprzedawca miał słuszność? Jak się okazuje, sprawa wcale nie jest jednoznaczna, a przypadek sklepu we Wrzeszczu nie jest także odosobniony. Czy piwo bezalkoholowe można sprzedać nieletniemu?W sprawie wypowiadali się już bowiem nawet eksperci Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów oni, że piwo bezalkoholowe (o zawartości nieprzekraczającej 0,5 proc. alkoholu) nie jest napojem alkoholowym w rozumieniu to, że nie jest wymagane stosowne zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych, aby móc prowadzić sprzedaż piwa bezalkoholowego. Jednak sprzedaż takiego trunku nastolatkowi może budzić wątpliwości wychowawcze oraz może naruszać cele ustawy związane z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych szczególnie wśród dzieci i bezalkoholowe wyrabia złe nawyki u dzieci?- Spożywanie przez dzieci oraz młodzież piwa bezalkoholowego wyrabia nawyki konsumpcji piwa w życiu dorosłym - zauważyli eksperci swoim stanowisku zaznaczyli oni jednak, że produkt, który jest bezalkoholowy, nie podlega zakazowi sprzedaży osobom do lat 18. Sprzedawca nie posiada również uprawnienia do weryfikacji wieku nabywcy za pomocą jego dowodu bez wina nie musi być nudna- Warto zauważyć, że jeśli nabywcą jest dziecko (np. 13-letnie), odmowa sprzedaży piwa bezalkoholowego może być uzasadniona interesem społecznym w kształtowaniu właściwych postaw wśród dzieci - podkreślili przedstawiciele procent może mieć piwo bezalkoholowe?Co na to policjanci? - Zgodnie z przepisami napojem alkoholowym jest produkt przeznaczony do spożycia zawierający więcej niż 0,5 proc. alkoholu etylowego. Jego sprzedaż osobom nieletnim jest zakazana, a za złamanie tego przepisu grozi kara nawet 2 lat więzienia - podsumowuje asp. szt. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Jest. Od strachu do złości jest blisko i na odwrót. Złość, poza tą wywołaną zagrożeniami fizycznymi, jest też odzwierciedleniem naszego sposobu myślenia o danej sytuacji. Tam, gdzie oceniamy innych, kiedy interpretujemy czyjeś zachowanie, jako intencjonalne, ze złej woli, przeciwko nam, wtedy pojawia się złość. Zapomnijcie o chatce z piernika i haczykowatym nosie. Współczesna Baba Jaga mieszka w ruderze na przedmieściach Cardiff i preferuje japoński look, to jest anorektyczną sylwetkę oraz woal zarzuconych na twarz, kruczoczarnych włosów. I jeśli nie chcecie, by wyciągnęła po was swoje szponiaste łapy, nie pukajcie do jej drzwi. Natchniona przez scenarzystów nastolatka Chloe (Lucy Boynton) ewidentnie nie zna ani przerażających legend, ani oryginalnego tytułu filmu, bo puka i to dwa razy. A Baba Jaga ochoczo przerywa fajrant i zamienia jej życie w piekło. Z pomocą dziewczynie rusza wyrodna matka, Jess (Katee Sackhoff). Dawno temu kobieta wpadła w alkoholowo-narkotykowy cug, zaś Chloe trafiła pod opiekę rodziny zastępczej. Teraz, po latach detoksu, Jess powraca z mocnym postanowieniem naprawienia rodzinnych więzi. I tak z jednej "Baby Jagi" pączkują dwa filmy - ten o trudzie przebaczenia i cenie matczynej miłości oraz ten o złowróżbnych cieniach przesuwających się po ścianie i krzywej japie wyskakującej zza węgła. W najlepszych horrorach - od "Egzorcysty" po "Babadooka" - filmowcom udawało się spleść tak skrajne konwencje w jedną, organiczną całość. Zamienić filmowe monstrum w nośną metaforę, zasugerować wątek psychomachii, słowem - pokazać, że walka ze złem to przede wszystkim walka wewnętrzna. W horrorach słabych - vide "Baba Jaga" - dwie narracje podążają zwykle własnym torem, zaś gdy się przecinają, dochodzi do katastrofy. Film o odzyskiwaniu straconych lat jest oczywiście lepszy, bo Sackhoff to świetna i niedoceniona aktorka, która doskonale czuje się w kinie gatunków, zaś operator oddał pejzaż podświadomości bohaterów także w warstwie kolorystycznej - jest zimno, nieprzyjemnie, a na ekranie dominuje przygnębiający błękit. Niestety, jeśli przyłożymy do filmu matrycę kina grozy, "Baba Jaga" to rzecz poniżej średniej. Caradog James nie potrafi zbudować i utrzymać napięcia, inscenizatorem jest przeciętnym, zaś w jego arsenale środków stylistycznych nie znajdziemy nic ciekawego. Jump scares są do bólu przewidywalne, montaż usypia zamiast podkręcać grozę i generalnie klisza kliszę pogania. Z powodu niechlujnego scenariusza uważny widz będzie w stanie przewidzieć fabularny twist ze sporym wyprzedzeniem, a możliwość potwierdzenia własnych przypuszczeń rzadko świadczy na korzyść twórców. W dodatku najlepszy towar eksportowy ze słowiańskich legend wygląda na ekranie jak pierwszy lepszy straszak z hollywoodzko-azjatyckiego taśmociągu. Mówiąc krótko, wiedźma też człowiek i zasługuje na więcej. Dziennikarz filmowy, redaktor naczelny portalu Absolwent filmoznawstwa UAM, zwycięzca Konkursu im. Krzysztofa Mętraka (2008), laureat dwóch nagród Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej... przejdź do profilu81% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (63 głosy).To nie formalne schematy są największą słabością "Baby Jagi" - nad tymi da się przejść do porządku dziennego bez większych boleści. Zdecydowanie trudniej jest przymknąć ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 83%

HU! HU! HA! NASZA ZIMA ZŁA - Piosenka dla Dzieci ♬ Hu hu ha Nasza Zima Zła ♬ zimowa piosenka dla dzieci w wykonaniu zespołu BajuBaju.tv ★ hu hu ha zima wcale nie jest zła ★ Tekst piosenki w opisie ☯ Linki / Social media - Dolacz do Nas!

Oto ona, Baba Jaga – według współczesnych wyobrażeń zła, stara kobieta parająca się magią, bynajmniej nie tą sympatyczną jej odmianą, która uwielbia potrawkę z ludzkiego mięsa, im młodsze, tym smaczniejsze, i budzić postrach. Najczęściej można ją spotkać w leśnych gęstwinach, gdzie w najciemniejszym zakątku lasu uwiła sobie gniazdko. Kto zabłądzi wśród drzew, może spotkać ją albo jej kompanów – koty, wrony, ropuchy czy inne diabelskie pomioty. Są też czarownice, zwane Czarnymi Annis, które zamiast leśnych gęstwin wolą nieco mniej bujne miejsca, dlatego na swoje siedziby wybierają ciemne i budzące przerażenie w ludziach jaskinie. Oczywiście upiększają je po swojemu, jakaś kość tu, kolejna tam, piszczel nad wejściem, a pod sufitem żebra. Nic tylko omijać takie miejsca szerokim łukiem. Pojawiają się jednak i takie wersje opowieści o Babie Jadze, gdzie owszem, jest ona starszą panią i tak, para się magią, ale pomaga bohaterom, a nie szkodzi im. W tym przypadka wiedźma okazuje się bardziej czarodziejką, dbającą o las, w jakim żyje, i jego mieszkańców. Takiej Baby Jagi nie trzeba się obawiać, o ile nie nastąpi się jej na odcisk. Łagodniejsza wizja czarownicy nie jest jednak tą, którą przedstawił widzowi w swoim nowym filmie Caradog W. James, przecież nikt nie bałby się niegroźnej staruszki. Reżyser sięgnął więc po tę mniej przyjazną człowiekowi sylwetkę Baby Jagi, tak, tę lubującą się w ludzki, zwłaszcza dziecięcym, mięsie. I tak oto powstał film Don’t Knock Twice, czyli Baba Jaga. Chloe, gdy była młodsza, wraz z przyjaciółmi płatała figle pewnej starszej kobiecie, Mary, która mieszkała samotnie w dość przerażającym domu. Podkradała się w nocy pod domostwo staruszki i pukała jej w drzwi. Kobieta była wątłego zdrowia psychicznego, przynajmniej tak twierdziła policja, dlatego po pewnym czasie popełniła samobójstwo. Minęły lata, pewnego wieczoru Chloe i jej przyjaciel postanawiają znowu zapukać w drzwi, teraz jest opuszczonego, domu staruszki. Dwa stuknięcia, tyle wystarczy, by przywołać wspomnienia z przeszłości. Ale nie tylko. Bohaterka nie wie, że głupia zabawa będzie miała poważne konsekwencje. Caradog W. James miał pomysł, wprawdzie czarownice, klątwy, porywane dzieci i walka o życie to nic nowego, gdy mowa o recepcie na horror, jednak w tym filmie pojawia się także coś takiego jak w miarę przemyślana fabuła. W miarę, gdyż z jednej strony produkcja okazuje się ciekawa, reżyser chce dać coś więcej widzowi niż tylko kolejny straszny film o głodnej ludzkiego mięsiwa wiedźmie. Mamy wreszcie jakąś historię, nie tylko momenty pełne płakania, wyskakiwania z ukrycia i szukania sposobu na zdjęcie klątwy. Po pierwsze, pojawia się wątek trudnych relacji matki z córką. Chloe została oddana do domu opieki przez swoją rodzicielkę, Jess, w tej roli rewelacyjna Katee Sackhoff, ponieważ ta była uzależniona od różnego rodzaju używek, nie potrafiła poradzić sobie z własnym życiem, a co dopiero z małym dzieckiem, bała się, że wyrządzi krzywdę córeczce. Mijają lata i mamy motyw próby odkupienia swoich win przez Jess. Może nie jest to produkcja psychologiczna z niezwykle ciekawymi wątkami winy i kary, ale jak na horror i tak otrzymujemy więcej niż sceny pełne czerwonej posoki. Po drugie, bardzo ciekawie pokazano aspekt wiary i niewiary w Babę Jagę. Chloe jest tą, na która poluje czarownica, jej matka nie widzi czyhającego na jej córkę niebezpieczeństwa. Reżyser nie działa jednak sztampowo, nie tworzy historii, gdzie jedna bohaterka uważa drugą za niespełna rozumu, idzie o krok dalej. Widz tylko czeka aż Jess zobaczy to co młodsza protagonistka. A jak przedstawia się sprawa ilości horroru w horrorze? Nie jest bardzo strasznie, wiadomo, kiedy coś wyskoczy zza drzwi, zgaśnie światło czy pojawią się inne znane z filmów grozy elementy. Są jednak momenty, kiedy można poczuć gęsią skórkę. Gdyby tylko reżyser poprzestał na jednym – próbie zdjęcia klątwy i pokonania czy oszukania Baby Jagi. Ale nie, on musiał dodać do tej opowieści więcej. I tak, w tym przypadku ilość wcale nie oznacza jakość. Zakończenie horroru to jeden wielki błąd. Nie wiem, co podkusiło twórcy produkcji, by stworzyć taki finał, ale ktokolwiek wpadł na ten pomysł, powinien sam spotkać się z Babą Jagą. Za dużo, za bardzo przekombinowane, za dziwne. A w horrorze nie chodzi o udziwnienia. Sześćdziesiąt procent tego obrazu zostało wykonanych całkiem dobrze, dwadzieścia procent przyzwoicie, jednak pozostaje jeszcze kolejnych dwadzieścia, które nie wypadają już tak ciekawie. Zakończenie, wątek związany z ludzkim głównym złym, tak, bo sama mara z koszmarów i wierzeń nie wystarczy, trzeba jeszcze dodać kilka twistów, niekoniecznie udanych. Baba Jaga to horror ze zmarnowanym potencjałem. Początek i kawałek rozwinięcia historii są dobre, później jednak reżyser poszedł nie tą drogą, co trzeba, i pododawał do opowieści zupełnie niepotrzebne elementy. Nie chodzi o uproszczenie fabuły, tylko o niezapętlanie jej tak. Ilość niesamowitości, nawet jak na film grozy, jest tutaj po prostu za wysoka.
"Baba Jaga" jako przedstawiciel brytyjskiego kina grozy w zaskakujący sposób podchodzi do tytułowej postaci, czerpiąc pełnymi garściami nie tylko z europejskiego folkloru, ale także dalekowschodniej stylistyki. Muszę wam powiedzieć moi drodzy, że to czego się teraz dowiecie, zupełnie was zaskoczy. Ale po kolei. Dawno dawno temu, wcale nie za górami i wcale nie za lasami….. Za domem w którym mieszkali kot z krasnalem a teraz i mały Miłoch, był zagajnik brzozowy, za nim spory las, pełny jagód i malin. Las ten łączył się z ogromnym, ciemnym i bardzo starym borem. Były tam drzewa tak stare, że pamiętały pierwsze bajki, mieszkało w nim pełno różnych stworzeń, w jeziorach leśnych żyły dobre i złe rusałki, wiły, różne utopce i wodniki. Pośród krzaków i kamieni leśne krasnale i jaroszki w wysokich drzewach pomieszkiwały czasem płanetniki i obłoczniki. A po uroczyskach pełno było innych magicznych żyjątek. Bór obfitował w wszelakie dobra którymi raczył ludzi, drzewo do budowy domów i na opał, różne rośliny które były pożywieniem dla ludzi, zwierząt i demonów. żyło w nim pełno różnych zwierząt. A pośród tego wszystkiego, na pięknej polanie w głębi boru, gdzie biło cudowne źródełko i rosły kwiaty paproci, w niskiej chacie drewnianej porośniętej mchem, krzaczkami jagód i jeżyn, kolorowych muchomorów, mieszkali oni, opiekunowie lasów i wszystkich jego mieszkańców Baba Jaga i jej ukochany Leszy. Jak większość słowiańskich demonów nie były one złośliwe w stosunku do ludzi, a odpłacali im tym samym co ludzie czynili innym. Baba Jaga Baba Jaga wędrowała po swoim królestwie najczęściej pod postacią starej kobiety, z chustą pełną chrustu na plecach. Przechodziła sobie cichutko obok dzieci i pilnie obserwowała jak one zachowują się w lesie. Gdy były grzeczne wyprowadzała je na polany pełne jagód, malin, jeżyn i grzybów. Lubiła też zaprowadzić je w miejsca w których rosły potężne dęby aby dobre i miłe dzieci mogły nazbierać żołędzie z których ich mamy męły mąkę, do leszczyn i buczyn po orzechy, w miejsca gdzie rosły pożyteczne zioła i rośliny którymi to dzieci zapełniały spiżarnie i w ten sposób pomagała ludziom przetrwać ciężką zimę. Baba Jaga wprost nienawidziła okropnych i złych bachorów, które wpadały do lasy aby niszczyć rośliny, straszyć czy mordować zwierzęta. Z przerażeniem patrzyła jak te zła wcielone deptały trujące grzyby bo im się nie przydadzą, rozbijały ptasie gniazda i wyrywały krzaczki malin i jagód aby inne dzieci nie mogły nic zjeść. A niektóre cholery posuwały się nawet do podpalania lasu! Wtedy Baba Jaga przemieniała się w okropną staruchę i z kijem ganiała te wredne bachory po lesie, wyprowadzała na manowce żeby nie mogły trafić z powrotem do domu i musiały spędzić noc w lesie, na zimnym mokrym mchu. A jak już takiego wrednego bachora dorwała i że tam któremu dupsko porządnie wyłomotała solidnym kijem, podtopiła w bagnie czy poddusiła to co się jej dziwić była wszakże opiekunką lasu. Czasem Baba Jaga przemieniała się w kruka, żbika lub nawet stare drzewo . Dlatego warto obserwować życie w lesie i pilnie wypatrywać kruka siedzącego na gałęzi, bo może to sama Baba Jaga nas obserwuje i myśli: nagrodzić czy złoić skórę? Największą miłością Baby Jagi był Leszy który podobnie jak ona był opiekunem lasu. Potrafił zmieniać postać, bywał starym leśnym dziadkiem, olbrzymem, czasem jakimś zwierzakiem czy drzewem. A, że był większy i silniejszy od Baby Jagi zajmował się dorosłymi i podobnie jak jego ukochana sprawdzał, czy nagrodzić czy ukarać człowieka za jego postępowanie w lesie, przebywającego w jego królestwie. Jeśli człowiek był szkodnikiem to, Leszy wyprowadzał te stare cholery w głęboki las tak, że drogę do domu im zaślepiło a w nocy już tymi draniami zajęli się mieszkańcy lasu… wilki, żmije, złe rusałki, utopce a czasem nawet strzygi czy wilkołaki jak się które pod ręką Leszy znalazło. Szczególną nienawiścią darzył Leszy kłusowników, rozkładających wnyki i sidła na zwierzęta i ptaki a w których nieszczęsne w męczarniach umierały. Wściekły Leszy rzucał w kłusowników konarami drzew tak długo jak człowiek miał siłę wstawać lub przyjmując postać bardzo dzikiego niedźwiedzia, ganiał ich po całym lesie. Kto raz przeżył takie przygody, szybko do lasu nie wrócił. Mieszkali sobie zatem Baba Jaga i Leszy na swojej polance, w przytulnym domku jak mąż i żona. Parali się białą magią, wymyślali lekarstwa z darów lasu. Leszy znosił do ich gospodarstwa ranne zwierzęta, które Baba Jaga ofiarnie leczyła. Czasem przyjmowali w swojej chacie gości i uczyli ich tego samego co sami umieli. Baba i Leszy bardzo się kochali darzyli szacunkiem i zaufaniem. A jeśli kto ma szczęście jest dobry i szanuje las to i dziś może zobaczyć spacerujących po lesie staruszków, czasem w otoczeniu zwierząt. Ale pamiętajcie, że ci staruszkowie mają w sobie jeszcze dużo krzepy i leśnym szkodnikom potrafią nieźle skórę wygarbować. W lasach mieszkały też wiedźmy i dobre i złe które czasem mylono z Babą Jagą ale to już bajka na inną okazję. A po wielu wielu latach, gdy starzy słowiańscy Bogowie usnęli, z opiekuńczych demonów lasu źli ludzie stworzyli potwory. Z Baby Jagi zrobili wiedźmę która porywała dzieci a potem dusiła je w sosie z muchomorów i zjadała, a z Leszego diabła borutę który szkodził ludziom. Ale wy już wiecie jak to naprawdę z nimi było i kłamstw nie będziecie słuchać. . Gretchen Prinzessin Von Danzig Bajanki Poganki Leszy Komentarze Uciec przed cieniem. Patronat. Ewa Kopsik Wydawnictwo: Novae Res literatura piękna. 342 str. 5 godz. 42 min. Szczegóły. Kup książkę. Młoda kobieta nie może znaleźć swojego miejsca w środowisku śpiewaków operowych, w którym z konieczności obraca się, będąc żoną artysty. Ma zaniżoną samoocenę, cierpi na depresję i lęk O czym jest ten horror? Gwarantuję, że jedynym, co z niego zapamiętacie, będzie kilka zdań wypowiedzianych przez zjawę w języku polskim. Cała reszta przypomina listę schematów, które reżyser jeden po drugim oczywiście wygląda żałośnie, ale akurat ten jeden element można wybronić. Gdyby film nazwano od takich postaci jak Daayan, Huld albo Muma Pădurii, nikt by się nawet ironicznie nie uśmiechnął. Baba Jaga jest jednak nasza. To my bawiliśmy się na podwórkach w “raz, dwa, trzy, baba jaga patrzy”, to my byliśmy nią straszeni przez babcie, więc wydaje się nam zbyt swojska jak na coś, co powinno przerażać. Świadomy tego dystrybutor prawdopodobnie powinien pozostać przy “Nie pukaj dwa razy”, niemniej tłumaczenie nie jest w tym przypadku aż tak rażące, jak przemienienie Suicide Squad w Legion samobójców. Rażące są natomiast powtórzenia wszelkich gatunkowych klisz, jakich dopuścił się Caradog W. uwierzyć, że reżyser świetnej Maszyny, który ewidentnie wie, jak zrobić nietuzinkowe kino science fiction, popełnił tak sztampowy, pozbawiony charakteru horror. Mamy 2017 rok, a wciąż pierwszą ofiarą w filmie grozy jest osoba ciemnoskóra, co gorsza postać tak płaska, że gdyby zwróciła się profilem ku kamerze, to stałaby się niewidoczna. Dostajemy także bardziej współczesne klisze zaczerpnięte z arthouse’owych horrorów, chociażby obciążenie głównych postaci problemami natury psychicznej, które dodatkowo utrudniają walkę z mocami nadprzyrodzonymi. Widzieliśmy to już w Babadook, widzieliśmy też całkiem niedawno w znakomitym filmie Zło we mnie. Chyba nie muszę nawet wspominać, że aż roi się tutaj od marnych jump scare’ wpisyObsada dwoi się i troi, żeby uratować film, a ma ku temu wszelkie predyspozycje. Lucy Boynton można było niedawno oglądać w jednym z lepszych horrorów ostatnich lat, wspomnianym Złu we mnie; Katee Sackhoff to niezapomniana porucznik Kara “Starbuck” Thrace z Battlestar Galactica, która niedawno świetnie się spisała w Oculus, a także jako różowa wojowniczka w fanowskim Power/Rangers; natomiast Javier Botet uczynił ze swojej dolegliwości (zespołu Marfana) atut i każdego roku wciela się w przeróżne zjawy w przynajmniej trzech, czterech produkcjach. Casting jest bardzo dobry, problem w tym, że aktorzy nie mają czego grać. Napięcie między matką a córką jest równie wiarygodne, co konflikty z tasiemców typu Trudne sprawy (choć bez porównania lepiej zagrane), z kolei Botet prezentuje się świetnie (jest zdecydowanie największym plusem Baby Jagi), lecz zdaje się być zaledwie rozwścieczonym kojotem, który nie wiedziałby nawet, co zrobić ze strusiem, gdyby w końcu udało mu się go dopaść. W dodatku jego postać nie ma żadnych sprecyzowanych właściwości…Do przywołania Baby Jagi w teorii potrzebne są tytułowe dwa stuknięcia. W praktyce ktoś ginie natychmiast po wykonaniu tej czynności, ktoś inny zostaje zaatakowany dopiero pod koniec filmu, a jeszcze inna osoba zostaje nawiedzona we śnie, choć nie zapukała wcale. Zdolności zmory są dokładnie takie, jakich akurat potrzebują jej twórcy, żeby dalej ciągnąć ledwie trzymającą się kupy fabułę, a jak coś jest do wszystkiego… Szkoda zmarnowanego potencjału. To mogła być przyzwoita historia, gdyby opowiedziano ją w nieoczywisty sposób. To mogła być przyzwoita historia, gdyby powstała dziesięć lat temu. Dzisiaj jest zaledwie powtórką z Jaga istnieje wyłącznie po to, aby zarobić kilka groszy jak najniższym kosztem. To film bez pasji, bez duszy i bez pomysłu. Straszniejszą Babą Jagą był nawet John Kornelia Farynowska
Panie Jezu, już nie kłamię i do szkoły chętnie chodzę. Choć to może nie do wiary, już nie chodzę na wagary. Tu zostawię mój nos długi i te brzydkie ośle uszy. Niechaj innym to przestroga; słuchaj matki, ojca, Boga. Bo dobrego życia skutki: małe uszy i nos krótki. Złota rada przyjaciele: kłamstwa wcale, pracy wiele!
- Słowa: Czarty Boruty i Lucyfera Chciałyby dorównać jej, Lecz to nie ta sfera. Więc się starają Przecież wszyscy wiecie, Ile czarcich figlów jest Na bożym świecie. O Baba Jaga, o Baba Jaga Najgorszej z wszystkich bab Jest ta ballada. Na Łysej Górze diabły i jędze Ciemną nocą radzą wciąż Jak szkodzić więcej. Na nic liczebna naszych bab przewaga Wszystkie razem szkodzą mniej Niż Baba Jaga. O Baba Jaga, o Baba Jaga... Ona wciąż szkodzi, biednych ludzi dręczy W najtrudniejszych misjach też Szatana wyręczy. Bo wedle przysłowia, które brzmi tak wzniośle: "Gdzie diabeł nie może już, Tam babę pośle". O Baba Jaga, o Baba Jaga...
Baba Jaga w mitologii słowiańskiej Baba Jaga W mitologii słowiańskiej zła czarownica, zazwyczaj przedstawiana jako stara kobieta żyjąca samotnie z kotem w lesie.Domek Baby Jagi może być z piernika alb
Piosenka „Jaś i Małgosia” nr 6NARRATOROto dom Jasia i Małgosi. Chata nędzna. W skromnej izbie, za drewnianym stołem siedzi tata. Naprawia toporek, ponieważ jest drwalem. Przed wiszącym na ścianie niewielkim lusterkiem stoi młoda i urodziwa macocha, czesząc długie włosy kościanym „Ja jestem drwal z lasu” – tańczy drwal nr 5 (ściszyć w trakcie)MACOCHACoraz większa u nas bieda. Dłużej trzymać już się nie da w małym domu tylu masz na to jakiś sposób?MACOCHAJuż dość duże są twe dziatki, by się wynieść z domu tatki i poszukać szczęścia w są jeszcze dzieci przecież! Jeśli chodzi o Małgosię, ma zaledwie wiosen osiem. Jaś jest starszy tylko o dziewięć – to dość sporo, aby wyżyć z pracy ja się o nie boję. Chociaż dom nasz nie bogaty, Jasia ani Małgorzaty nie zamierzam stąd wybrać – albo ja albo oni! Albo wygnasz tych smarkaczy, albo mnie już nie zobaczysz. Dla innego cię zostawię!Smutna melodia nr 10TATA siada na pieniekCzy to koszmar jest na jawie? Co za męki i katusze! Lecz decyzję podjąć muszę. Albo żona albo dziatwa. Ta decyzja nie jest łatwa. Lecz podejmę ją niestety i posłucham mej kobiety. Ona sercem moim jestem z tego rada. Zbieramy się dzieci. Idziemy po drewno (Jasiu zabiera chleb)NARRATORJaś i Małgosia idą z rodzicami do lasu, niby po to, żeby nazbierać drewna na opał, ale w rzeczywistości jest to podstęp macochy, która chce, by dzieci zabłądziły w lesie i nie mogły trafić do domu. Piosenka „Daj mi rękę tato” nr 2MACOCHATutaj dzieci zgubić da się. Niech Małgosia razem z Jasiem idą dalej leśną czym oni mówić mogą?MACOCHAMuszę wracać z waszym tatą. Ty idź z Janem Małgorzato. Zaczekamy na was w chacie. Kiedy drewna nazbieracie, wróćcie razem na śpiewu ptaków w lesie nr 1JAŚJa w ogóle jej nie ci chodzi o macochę? Wprawdzie boję się jej trochę. Ale mimi wszystko Janie, żywię do niej zaufanie. Bo to w końcu żona wredny i pyskaty! Dzisiaj rano przypadkowo usłyszałem to i owo, co mówiła w naszej sprawie. Jeśli chcesz, to ci Jasiu. Powiedz, się macosze, że nas się nie mylisz się w tym względzie?JAŚPrawdę mówię, Małgorzatko. Ta, co miała być nam matką, chce nas pozbyć się na pewno. Nie przyszliśmy tu po drewno. To miał pretekst być jedynie. W wielkim lesie, gdy zmierzch minie, ma się zgubić dzieci w lesie? Ja się boję! Co poczniemy? O mój Boże!JAŚPłacz nic tutaj nie pomoże. Ja na pewien pomysł wpadłem. Ten węzełek z naszym jadłem wziąłem z kuchni po kryjomu. Łatwiej wróci się do domu, gdy jest droga „ W lesie”(wędrujemy wąską ścieżką) nr 7 (ptak zbiera chleba okruszki)MAŁGOSIAA co jeśli taty żona drzwi przed nosem nam zatrzaśnie?JAŚGdyby tak się stało właśnie, pewnie jakiś pomysł nowy znowu wpadnie mi do głowy. Byśmy mogli w domu już się kończy ścieżka. W którą teraz skręcić stronę?JAŚPatrzmy, gdzie są rozrzucone połamane skrawki chleba, właśnie tędy wracać nie widzę chleba Poszukajmy jeszcze Jasiu, tamten ptaszek zjadł sekretne znaki nasze!!!JAŚPtak na chleb nasz się połasił. Skoro znikły w dziobie ptasim leśnej drogi oznaczenia, plan niestety nam się zmienia. A właściwie mówiąc szczerze, mój genialny plan w łeb bierze. Lecz wymyślę inny za to, nie martw się więc nad planem myśli nadal, a tymczasem zmrok zapada. Lękam się, że dziś nas czeka podróż ciężka i daleka. W lesie spędzić noc możemy. Milczysz cały czas jak niemy, a mnie długi marsz już tamten dom nieduży?MAŁGOSIAW środku chyba coś się przyjrzeć się mu z bliska. Nr 4MAŁGOSIAWidzę pierwszy raz dom, w którym taki kolor mają mury. Jaka miękka jest ta ściana!JAŚNie jest z cegły wykonana. Wiem już jaki to surowiec!MAŁGOSIAWiesz już Jasiu? Więc mi powiedz! Czyżbyś był aż tak łakomy, że jeść możesz nawet domy?JAŚTo co w moich ustach znika, wykonane jest z piernika. Z resztą sama się z ciasta upieczona! Jakiś dziwny budowniczy dom zbudował ze dom to piernik słodki. Dach z bakalii, z lukru schodki. Czy ktoś mieszka w owym cieście? Melodia (straszna muzyka) nr 3BABA JAGAKto tu przyszedł? Kim jesteście? O złodzieje! O wandale!JAŚNie kradniemy przecież JAGAO przestępcy! O zbrodniarze! Już ja zaraz wam pokażę!MAŁGOSIANiech nas Pani puści, błagam!JAŚPrzecież to jest Baba Jaga. Słyszeliśmy coś o JAGASłyszeliście? Co, kochani?JAŚŻe okropna z Pani jędza, co na czarach czas swój spędza i na miotle często że Pani zjada JAGAZjadam dzieci? A to heca! Może wkładam je do pieca, by z nich dobrą pieczeń upiec? Cóż to musi być za głupiec, co wymyśla takie plotki? Dam wam trochę ciastek słodkich i herbatę w filiżankach. To dla Gosi, to dla „Baba Jaga nie jest wcale taka zła” nr 11MAŁGOSIASkąd wie Pani jak się zwiemy?BABA JAGAZjedzcie także miód i dżemy. O co pytasz drogie dziecię? Ach, skąd ja wiem, jak się zwiecie? W końcu jestem czarownicą. Czarownice tym się szczycą, że ogromną mają wiedzę. Chwilę z wami tu posiedzę, a następnie wam pomogę do rodziców znaleźć jesteśmy półsieroty. BABA JAGANie wiedziałam nawet o nas osierociła, a macocha jest niemiła. Wygoniła nas dziś z JAGACoś takiego! Biedne dziatki! A wasz tata? Co on na to?JAŚZła macocha rządzi tatą. Jest dla niego jak bogini. Co mu każe, to on JAGAJuż ja na to coś poradzę. Zaufajcie Babie Jadze, a wyjdziecie dobrze na wrócimy do swej chaty?BABA JAGAPowrócicie, oczywiście. Jeśli jeść już skończyliście, wyjść możecie na podwórze i obejrzeć moje róże, tulipany oraz bratki, które rosną obok chatki. Noc spędzicie tu w gościnie, a gdy jutro ranek minie, coś na pewno się I MAŁGOSIADziękujemy Babci Jadzi! – wychodzą przed dom Baby Jagi, podlewają kwiatyBaba Jaga woła dzieci do spaniaPiosenka Na dobranoc nr 12Rano nr 13 – pianie kogutaNARRATORJaś i Małgosia bawią się w ogrodzie koło chaty Baby zabawy postanowiły naprawić szkody, które wyrządziły. Stwierdziły, że dobrym rozwiązaniem będzie załatanie dziur w ścianie chatki Baby Jagi. A tata właśnie wyrusza do lasu w poszukiwaniu „Kolorowe listki” – tańczą drzewa nr 8 (tata idzie ścieżką)JAŚGdy naprawię dziury w murze, Babie Jadze się też chętnie to uczynię. Poprosimy gospodynię, by nam dała ciasta, którym załatamy w ścianie dziury. JAŚChodźmy zatem ją Babciu Jadziu, czy możemy trochę ciasta, by załatać w ścianie dziury?BABA JAGAOczywiście drogie dzieci, baba jaga już po ciasto los Jasia i Małgosi ma się zmienić całkowicie. Gdy naprawiać mur skończycie, jak najszybciej przyjdźcie do mnie. Ucieszycie się ogromnie, bo dziś czeka niespodzianka na Małgosię i na na nas czeka?BABA JAGAZaprosiłam tu człowieka, który chce się z wami spotkać. PUKANIE Bardzo proszę, wejdź do środka! Tego Pana chyba znacie? MAŁGOSIACzy duch taty jest w tej chacie? Czy to tata rzeczywiście?TATAJa bym bardzo pragnął byście znów mieszkali w domu ze mną. Miałem żonę nieprzyjemną, ale nie mam już tej żony, bo zostałem porzucony. Wczoraj w nocy rzekła do mnie: ŻE MNIE NIE KOCHA WCALEJAŚWięc odeszła zła macocha?MAŁGOSIAI będziemy tylko z tatą?TATATylko ze mną, Małgorzato. Ja i moich dzieci dwoje. Od tej pory ze spokojem wieść będziemy razem życie. BABA JAGAI mnie czasem odwiedzicie! TATAOdwiedzimy chętnie Panią. To nie wiedźma, tylko anioł. Wprawdzie nie brak takich, którzy twierdzą, że złym mocą służy i że groźna z niej starucha. Ale kto by plotek słuchał?!Piosenka „Zbuntowany anioł” NR 9Zakończenie To już koniec opowieści lecz zapytam wasJaki morał jest z tej bajki?Gdzie jest dobro a gdzie zło?To może ustalmy razem jakie dalibyśmy dobre rady?Kogo należy słuchać?Jakim należy być człowiekiem?Czy warto oceniać kogoś po jego wyglądzie i plotkach?Chodź miło tu z wami jest pora pożegnać sięMoże jeszcze kiedyś spotkamy sięTaniec „Od prawej do lewej” – tańczą wszyscy nr 14Podziękowanie nr 15Jaś i Małgosia Pani Angelika – mama Amelki Pani Marzena - mama AlkiMacocha i jej małżonek Drwal: Pani Agata – mama Olka Pani Emilia – mama MateuszaDrzewa: Pani Marta – mama Zuzi Pani Angelika – mama Wojtka Pani Agata – mama Filipa Pani Karolina – mama Gabrysia Pani Róża – mama JulkiPtak i narrator : Pani Iwona – mama Sówek Pani Agata – mama AniBaba Jaga – Pani Dominika – mama AntosiKochani Rodzice, nasi aktorzy. Chciałabym Wam serdecznie podziękować za Waszą ogromną pracę w przygotowanie bajki. Dziękuję Wam za poświęcony czas, który często poświęcaliście kosztem waszych planów rodzinnych, zawodowych. Były to dla mnie, a także myślę dla Was, odskocznią od życia codziennego w miłej, radosnej atmosferze. Dziękuję za piękne stroje, jeszcze piękniejszy występ i mam nadzieję, że ten czas będziecie wspominać miło i że wasze dzieci będą z was dumne - zarówno rodziców i aktorów. Dziękuję także Pani Iwonie, która była pomocna w przygotowaniu dekoracji.
.